Nauka ściągania masek

Mój drogi Kasjelu,

przeczytałem Twój ostatni list dwukrotnie. O ile dobrze rozumiem przedstawiony w nim opis sytuacji, o tyle nie mogę się zgodzić z postawioną diagnozą. Jeśli nie przeoczyłeś nic ważnego w zachowaniu Twojego podopiecznego, to nie sądzę, aby jego problemem było coś, co nazywasz „ucieczką w duchowość”. Drogi Kasjelu, wiem, że studiowanie technik kusicielskich naszych upadłych braci jest zdecydowanie mało przyjemnym i raczej odpychającym zajęciem, ale musisz się trochę zmobilizować i przysiąść do nauki. Pamiętaj, że ich skuteczność zazwyczaj opiera się na bliźniaczym upodobnieniu dobra i zła. Nasza zaś pomoc często powinna się sprowadzać wyłącznie do tego, aby nauczyć ludzi ściągania złych masek z dobrych rzeczy i dobrych masek ze złych rzeczy. Rozróżniania jednych od drugich trzeba się jednak nauczyć.

Pozwól, że wrócę do sprawy Twojego podopiecznego. Tak, jak wspomniałem, na podstawie Twojego listu nie sądzę, aby uciekał w duchowość. Obawiam się, że raczej popełnia klasyczną pomyłkę, na jaką wcześniej czy później musiał być narażony. Twój podopieczny zwyczajnie myli życie duchowe z życiem wewnętrznym. Jedno z drugim ma co prawda wiele wspólnego, ale jeśli dokonać całkowitego utożsamienia, nie sposób ustrzec się przed katastrofalnymi skutkami. Zacznijmy jednak od krótkiego przypomnienia czegoś, co powinieneś wiedzieć właśnie z podręczników.

(Kasjelu, jeśli zamierzasz teraz odłożyć czytanie tego listu na p&oa (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Janusz Pyda OP - ur. 1980, dominikanin, absolwent filozofii UJ i teologii PAT. Duszpasterz akademicki w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Nie zaczynajmy budować od dachu

PRZEWODNIK PO STANACH CHOROBOWYCH

Zadziwienie Pana Boga

KOŚCIELNA BUFONADA

Niech da tyle, ile ma


komentarze



Facebook