Archwium > Numer 420 (08/2008) > Orientacje > Biez wodki nie razbieriosz

Biez wodki nie razbieriosz

Kierowca dla Wiery reż. Paweł Czuchraj wyst. Igor Petrenko, Helena Babenko, Bogdan Stupka Rosja – Ukraina 2004

Podobno podczas odczytywania referatu O kulcie jednostki i jego następstwach na XX Zjeździe KPZR jeden z jego uczestników krzyknął w kierunku Chruszczowa: „Towarzyszu Chruszczow, dlaczego wtedy milczeliście?”. Zapytany zerwał się z miejsca i wrzasnął: „Kto to powiedział?!”. Odpowiedziała mu cisza. Chruszczow odczekał chwilę i już spokojniejszym tonem rzekł: „Teraz już wiecie, towarzysze, dlaczego milczałem”. Wspominam Nikitę Siergiejewicza, bo jest wielkim nieobecnym Kierowcy dla Wiery. Ani razu nie pada tam jego nazwisko, ani na chwilę na ekranie nie pojawia się jego portret. Niemniej trudno nie pamiętać, że rok 1962, w którym toczy się akcja, to czasy postalinowskiej odwilży, powiewu wiatru odnowy i rządów człowieka, który zdjętym z nogi półbutem walił podczas sesji ONZ w pulpit i obiecywał pokazać Ameryce „kuźkiną mać”.

To wszystko zdaje się jednak na ekranie nie istnieć. Reżyser dokonuje specyficznej stylizacji. Jego próba zmierzenia się z historią jest wpisana w scenerię dramatu rodem z dziewiętnastowiecznych podróży Pawła Muratowa do Włoch. „Lśniące obłoki suną doliną, strącając niewidoczne krople rosy na czuby topoli. Około południa słońce osusza wilgoć, ale nad błękitnymi i liliowymi krawędziami gór wciąż gromadzą się obłoki”. Tak Muratow pisał (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,


komentarze



Facebook