Niech lata wysoko

Mój drogi Kasjelu,

kiedy czytałem Twój ostatni list, przypomniało mi się pewne zabawne zdarzenie, którego miałem przyjemność być świadkiem nie tak dawno temu. Otóż, moim ostatnim podopiecznym, kiedy jeszcze pełniłem zaszczytną służę w oddziałach Bożej Opatrzności Indywidualnej, był pewien żołnierz, a mówiąc dokładnie – pilot. Był on człowiekiem mężnym, prawym, mądrym, a fantazję miał iście ułańską – nie miałem więc najmniejszego problemu, aby przyprowadzić go do domu naszego Ojca. Pilotował wojskowe myśliwce odrzutowe i rzeczywiście był w tym bardzo dobry. Kiedy kończył szkołę lotniczą, zaprosił na uroczystość nadania stopnia oficerskiego całą swoją rodzinę. Było dużo radości i gratulacji. Na końcu podeszła z kwiatami jego matka. Była wzruszona i dumna, więc zdołała jedynie wyszeptać mojemu podopiecznemu do ucha: „Tylko proszę cię, synku, lataj zawsze nisko i bardzo powoli”. Muszę przyznać, że śmiałem się tak bardzo, iż całkiem zasadna była obawa, że zostanę zauważony. Matka chciała dla mojego podopiecznego jak najlepiej, chciała jego bezpieczeństwa. Nie zdawała sobie tylko sprawy, że odrzutowcem znacznie bezpieczniej lata się szybko i wysoko, nie zaś powoli i nisko. Rozumiesz już, dlaczego Ci to wszystko opowiadam?

Twój podopieczny ucieka od heroizmu, bo wydaje mu się, że tak będzie lepiej i bezpieczniej, a poza tym – jest przekonany, że nie musi się czuć zobowiązany do heroicznych postaw i zachowań. Dlaczego ma być uczciwy w tej swojej nieszczęsnej pracy, skor (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Janusz Pyda OP - ur. 1980, dominikanin, absolwent filozofii UJ i teologii PAT. Duszpasterz akademicki w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Złodziej

Sanatorium dla duszy

Koniec pewnej epoki

Ucieka przed wolnością

KRÓL JEST NAGI


komentarze



Facebook