Archwium > Numer 419 (07/2008) > Orientacje > Różne takie story

Różne takie story

Once scen. i reż. John Carney wyst. Glen Hansard, Markéta Irglová i inni Irlandia 2006

„Jaki jest klucz do Pani książek?”, pytano Hannę Krall. Mówiła: „Moi bohaterowie to są ludzie tacy jak my, na naszą miarę. Których możemy sobie wyobrazić. Których się nie boimy. Którzy nas nie onieśmielają. Ale zarazem ludzie, przez których losy można opowiedzieć, czym jest dobro i zło”. Na naszą miarę, czyli bliscy, oswajalni, zjadacze chleba z naszego sąsiedztwa. Egzotyka, choć urokliwa, porywa na chwilę, ale zatrzymuje się w bezpiecznej odległości. Powiedziane ot tak: „Miałam farmę u stóp góry Ngong” wciąż pozostaje zabarwione etnograficznym dystansem i nie zagląda do duszy. W końcu Blixen przyjechała do Afryki śnić, a nie się obudzić, jak mówi reportażystka Olga Stanisławska, ale to inna historia. Stąd bliżej nam myślami do zdań takich jak to, o dziwnym roku 1647, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia, albo do Tomasza, który urodził się w porze, kiedy dojrzałe jabłko spada ze stukiem na ziemię w ciszy popołudnia. I do Łodzi, olbrzymich fabryk, których długie czarne cielska i wysmukłe szyjekominy majaczyły w nocy, w mgle i w deszczu. Ten domowy horyzont opowieści jest bliższy do pojęcia.

W kinie bywa podobnie. Kino to przecież także opowiadania, karmiące się życiowymi fabułami. Jak mówi dokumentalista Marcel Łoziński, &bd (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O ŚWIĘTYM, CO SPOTKAŁ LENINA

O najważniejszej ze sztuk

Drodzy Czytelnicy,

NACHODZONY PRZEZ BOGA

Giełdy przejawiają ducha spowiedzi


komentarze



Facebook