Archwium > Numer 417 (05/2008) > Listy starego anioła > Kuter rybacki albo Titanic

Kuter rybacki albo Titanic

Mój drogi Kasjelu,

cieszę się oczywiście z tego, co piszesz o wielkiej wrażliwości Twojego podopiecznego na grzechy w Kościele. Jeśli jego jedność z Ciałem naszego Pana jest już tak wielka, że wszelki ból w każdym z Jego członków odczuwa jako własny, to mogę Ci tylko pogratulować wielkich zdolności pedagogicznych. Najtrudniej jest naszych ludzkich braci nauczyć współodczuwania z Panem w Jego Duszy i Ciele. Jeśli grzechy innych dzieci Kościoła odczuwa jak własne, chce za nie pokutować jak za swoje winy, i do tego ma świadomość, że on sam też nie raz przyczynił się do pokalania czystości Ciała Chrystusowego na ziemi – to dobrze. Ale jeśli ta wrażliwość doprowadzi go do tego, że będzie się tak wstydził Kościoła, jak wstydzi się obecnie swoich starych i – jak sam powiada – trochę z wiejska prostych rodziców przed nowymi, przedsiębiorczymi i wielkomiejskimi znajomymi, to trudno będzie Ci mu pomóc w drodze do domu naszego Ojca. Zwróć więc, proszę, uwagę na jego stosunek do rodziców, zanim zaczniesz uczyć go eklezjologii. W innym wypadku nic nie zrozumie – dokładnie tak samo, jak nie miałby szans zrozumieć tych cudownych całek i różniczek, którymi nałogowo zabawiają się obecnie co najmniej ze dwa chóry naszych braci – jeśli wcześniej nie zrozumiałby podstaw mnożenia i dodawania. A swoją drogą serdecznie polecam Ci matematykę – to doskonała rozrywka. Mniejsza jednak o całki i różniczki. Kościół jest dla naszych lud (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Janusz Pyda OP - ur. 1980, dominikanin, absolwent filozofii UJ i teologii PAT. Duszpasterz akademicki w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Między Eustatiosem a Jowinianem

WOJNA I POKÓJ

PRZEWODNIK PO STANACH CHOROBOWYCH

Wielkie drzewo z małego ziarnka

Zadziwienie Pana Boga


komentarze



Facebook