Archwium > Numer 415 (03/2008) > Ścieżki wierności > Co mówią ci, którzy odeszli?

Co mówią ci, którzy odeszli?
Owocne może być odczytanie książek byłych księży jako spojrzenia ludzi, którzy od innej strony widzą Kościół czy zakon. Ktoś, kto rezygnuje ze wspólnoty, patrzy na nią z wyostrzoną wrażliwością, widzi jej życie wyraźniej i szybciej dostrzega negatywne aspekty.

Z odejściami zakonników po ślubach wieczystych i tych, którzy przyjęli święcenia kapłańskie, zetknąłem się w pierwszych latach mojego bycia księdzem. Wcześniej zapewne było więcej takich sytuacji, ale wiadomości na ich temat nie docierały do mnie albo dotyczyły osób, których nie znałem. Poruszenie wywoływał we mnie dopiero brak osób, które wcześniej widziałem w habicie. Były to jednak odejścia ciche. Moi bracia najczęściej wyjeżdżali z jednego klasztoru i nigdy nie docierali do następnego. Po drodze skręcali na własne ścieżki. Nie pamiętam też otwartej dyskusji na temat przyczyn, które spowodowały ich nieobecność. Najczęściej słyszałem krótkie i dosadne podsumowania, jednoznacznie zwalające na „eksów” całą odpowiedzialność za ich decyzje. Bardziej rzeczowe rozmowy toczyliśmy w małym gronie. Medialnie nagłaśniane odejścia ostatnich lat połączone z wydawaniem przez odchodzących książek i udzielaniem licznych wywiadów dały mi możliwość nowego spojrzenia na to zjawisko 1. Lekturze książek napisanych przez byłych księży i udzielonych przez nich wywiadów towarzyszyły sprzeczne odczucia.

Irytacja i szansa

Pierwszym z nich była niezgoda i sprzeciw. Byli księża w swoich wypowiedziach śmiało bowiem korzystają z prawa do uogólnień i mówienia wielkimi kwantyfikatorami. W swoich opisach często nie zauważają niuansów, nie próbują dostrzec korzeni sytuacji albo zauważyć, że obok zjawisk negatywnych istnieją ró (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

STRASZNE RZECZY POŚRÓD DOBRYCH LUDZI

DOROSŁY I DZIECKO

ŚWIĘTA BEZ CHOINKI

ODZYSKAĆ ZAUFANIE LUDZI

JUTRO NIE NADEJDZIE KONIEC


komentarze



Facebook