Mikrokosmos

Piszę powieści już od ponad trzydziestu lat – a najważniejszą z rzeczy, jakich się dzięki temu nauczyłam, jest szacunek dla różnych punktów widzenia.

Układając bowiem swoje fabuły, komponując akcję, konstruując wiarygodne charakterystyki, autor musi intensywnie się posługiwać narzędziem empatii. Ważne jest, by wyobraził sobie i spróbował dogłębnie zrozumieć indywidualności, stanowiska i poglądy swoich bohaterów. To pozwala wykreować postacie odrębne, barwne, żywe i różnorodne, mające zapatrywania i obyczaje całkiem swoiste, własne.

Sam autor powinien się ukryć, zatrzeć swoją obecność, a strzałkę uwagi skierować nie na siebie i swoje „ja” , tylko – zdecydowanie i z rozmachem – na zewnątrz. Dopiero wtedy jest w stanie wczuć się w czyjąś psychikę i zamieszkać w innej (coraz to innej) osobie, po to, by spoglądać na świat jej oczami. Z tego względu pouczające jest dla autora wymyślanie postaci kompletnie różnych od siebie samego, a następnie imaginowanie dla nich poglądów, nawyków, dziwactw i cech osobowych. Niesłychanie pouczającym zabiegiem jest oglądanie tego samego wydarzenia lub sytuacji oczami kilku różnych postaci. Wymaga to wysiłku wyobraźni i bezwzględnego szacunku dla wymyślonych istot – takiego samego, jaki należy się żywym bliźnim. Nie jest to łatwe. Zarówno bowiem w życiu, jak i w literaturze, rozpowszechniona jest skłonność do uproszczonego i niesprawiedliwego przyjmowania za słuszny wyłącznie j (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Małgorzata Musierowicz - ur. 1945, abolwentka PWSSP w Poznaniu, najbardziej znana jako autorka "Jeżycjady", mężatka, matka czworga dzieci, pasja: hodowla róż w ogródku, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Sztuka portretowania

Jakoś nie można rozstać się z Zambrzyckim

Szkiełko

Byliśmy wielcy

Zacność


komentarze



Facebook