Wściekły pies

W opublikowanej niedawno książce „Wściekły pies” Wojciecha Tochmana w tytułowym tekście opisana jest historia księdza homoseksualisty zakażonego wirusem HIV. Podjęciem tego tematu Tochman przekracza tabu niemówienia o seksualności księży, o ich borykaniu się z własnym życiem, lękiem i wątpliwościami. Jak ojciec ocenia tę lekturę, czy jest nam ona potrzebna?

Książka Tochmana na pierwszy rzut oka jest ciężką lekturą. Na początku może przytłaczać ogromem nieszczęścia. Ale jak się dobrze wczytać, to da się w niej znaleźć coś bardzo krzepiącego i pięknego. Tochman pokazuje to, co w życiu człowieka jest najważniejsze – jego zmaganie z przeciwnościami. Tymi przychodzącymi z zewnątrz i tymi, które nosimy w sobie. Nie jest najważniejsze, czy bohaterowie jego reportaży wygrywają tę walkę czy ponoszą klęskę, najważniejsze, żebyśmy dostrzegli ich ogromny wysiłek. Tochman jako reportażysta liczy się z faktami, opisuje je wyjątkowo rzetelnie. Ale walor jego książki nie polega jedynie na dostarczaniu wiedzy o świecie. Dzięki temu, że ma rzadko spotykaną umiejętność budzenia uczuć i sumienia w czytelniku, jego książka jest jednym wielkim pytaniem o naszą wiarę. Nie stawia go wprost, ale wrażliwy czytelnik musi po tej lekturze zapytać, jak traktuje samego siebie, drugiego człowieka i Boga.

Jak mało komu, udaje się Tochmanowi nakreślić obraz ważnego momentu w życiu kulturowym naszego społeczeństwa. Jesteśmy obecnie w trakcie przełomu. Przechodzimy z jednej epoki w&nbs (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wacław Oszajca SJ - ur. 1947, jezuita, poeta, eseista, publicysta prasowy i radiowy, autor licznych książek, znany kaznodzieja i rekolekcjonista, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O SPRAWIEDLIWOŚĆ CHODZI CZY O ZEMSTĘ?

POSŁUCHAJMY, CO MÓWIĄ INNI

Nawet prorocy nie znają Boskiej mocy

PLACEBO

NIE LUBIĘ FRANCISZKA


komentarze



Facebook