Marzenie
Życia nie da się potępić, bo jak kiedyś napisał Stefan Wyszyński, ma ono stygmat wieczności, jest owocem miłości. Ktoś, kto bawi się w potępianie życia, przypomina małpę, która próbuje zębami skruszyć kamień szlachetny.

Opowiadał mi kiedyś ksiądz Wojtek o swoim marzeniu, aby być obecnym przy porodzie; zobaczyć, jak przychodzi na świat dziecko, jak rodzi się życie.

Próbowałem z niego wydobyć, skąd w nim to marzenie się wzięło. Nie umiał już dokładnie tego odtworzyć. Przypuszczał, że pod wpływem relacji młodych ojców, którzy asystowali swoim rodzącym żonom. „W tym marzeniu było pragnienie zobaczenia radości naturalnego ojca. A także – cudu”.

Kapłan, który opowiada całe życie ludziom, że świat wypełniony jest cudami, chciał zobaczyć cud największy – narodziny. Ksiądz Wojtek pragnął zobaczyć chwilę, która ukazuje, że człowiek został obdarowany uczestnictwem we wszechmocy stworzenia. Jego pragnienie budziło różne reakcje. Kiedyś podzielił się nim na pielgrzymce. Część słuchaczy doskonale go zrozumiała, a część zadawała pytanie, w jakim charakterze miałby wystąpić. Przy porodzie jest lekarz, może być mąż, ale jako kto miałby tam się pojawić ksiądz? Niektórzy nawet wypowiadali się, że to pragnienie jest niestosowne ze względu na pewne przekroczenie bariery intymności. Część kobiet nie życzy sobie w tej chwili nawet obecności męża. „Musiałabym go jeszcze ratować albo co gorsza nie chciałby mnie po tym doświadczeniu dotknąć. Obecności księdza nie wyobrażam sobie w ogóle. Ksiądz powinien towarzyszyć człowiekowi przy porodzie, ale… do wieczności”.

Koniec końców ksiądz Wojtek nigdy nie widział na własne oczy narodzin. Powiedział mi jednak, że po latach zrozumiał, że (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Dzieje Abrahama Wyrwikufla (II)

Kto wierzy w życzenia

Pożegnanie z Afryką

Przeprowadzka

Najdziwniejsze oklaski w moim życiu


komentarze



Facebook