Archwium > Numer 410 (10/2007) > Kłopoty z Kościołem > Ekskomunikowany z wszystkiego

Ekskomunikowany z wszystkiego
Pragnieniem mojego życia brata kaznodziei, mojego kapłaństwa, mojej służby doktrynalnej ludowi Bożemu było coś całkiem innego. Nic mi się nie udało. Płakałem wtedy godzinami i szlochałem jak dziecko. Potem pogodziłem się z tym, że życie mi się nie udało i że już zawsze będę kimś żałosnym.

15 września. Kiedy piszę (do o. Prowincjała) albo mówię: „jeśli kiedyś zdarzy się jakieś nieszczęście…” 1 nie mam żadnego zamiaru ani planu. Nie jest to także groźba z odcieniem szantażu. Stwierdzam natomiast pewien ciąg faktów i stanów umysłowych najwyraźniej układających się w krzywą, której możliwy punkt przegięcia mnie niepokoi. Stawiam sobie pytanie, gdzie ja żyję, jak to się skończy, i obawiam się, że skończy się źle. Mam w głowie kompletny zamęt.

Z jednej strony spędziłem swoje trzy wygnania w duchu wiary Abrahama i Mojżesza; w wierze w Boga żywego; w łączności z Agonią i Krzyżem Chrystusa. Moja „modlitwa”, której byłem wierny, składała się tylko z tego: złączenia się z Wolą Bożą i z Krzyżem. W tym duchu odprawiam mszę: biorę swój krzyż na dany dzień i jednoczę go z krzyżem Chrystusa; postępując w ten sposób, uczestniczę – w Nim i ku Niemu – w cierpieniu świata, zwłaszcza w cierpieniu tych, których kocham, dla których chcę zrobić coś dobrego albo do których, nawet o tym nie wiedząc, mogę zostać „posłany”. Staram się zachowywać spokój, cierpliwość, nabierać pewnego dystansu w patrzeniu na różne rzeczy.

Ale z drugiej strony stwierdzam, że: zostałem ekskomunikowany z wszystkiego. Z wszelkiej działalności. Zabrano mi wszystko; od rzeczy wielkich po drobiazgi, od spraw publicznych aż po całkowicie osobi (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Yves Congar OP - (1904-1995) wstąpił do dominikanów w 1925 roku. Studia teologiczne odbył w ośrodku naukowym w Le Saulchoir. Wyświęcony na kapłana w 1930 roku poświęcił się pracy naukowej. Prowadził zajęcia z apologetyki i eklezjologii. Po wojnie w swoich publikacjach wskazywał potrzebę odnowy myśli teologicznej i powrotu do źródeł. Był zwolennikiem ekumenizmu oraz koncepcji Kościoła jako Ludu Bożego, Postulował zwiększenia roli ludzi świeckich w Kościele, pisał o episkopacie i prezbiteracie, o relacjach między tradycją a Biblią, o historycznej ewolucji poglądów eklezjologicznych. Ściągnęło to na niego zakaz nauczania i publikacji. W tym najtrudniejszym dla siebie okresie życia, w latach 1954-1960 przebywał w Jerozolimie, Rzymie i Cambridge. Z tego okresu pochodzi fragment dziennika, którego fragment drukujemy poniżej. Congara zrehabilitował Jan XXIII w 1960 roku. Został powołany na konsultora Komisji Teologicznej przygotowującej II sobór watykański, podczas którego uczestniczył w redagowaniu wielu dokumentów. W 1994 roku Jan Paweł II podniósł go do godności kardynalskiej. Rok później zmarł w Paryżu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Grzech i łaska nad rzeką Inn

IL PONTORMO

Pogrzeb katolicki

GELTAK, A KWESTIA GENDER

Szkoła właściwego życia


komentarze



Facebook