Kiedy umrę

Szanowny Lwie,

Nastała mokra, zimna jesień. Ksiądz Staś robił wszystko, żeby nie poddać się chorobie. Siła ducha nie może jednak wystarczyć, kiedy potrzebne są lekarstwa, a tych tu brakowało, trzeba było jeździć po nie aż do Krakowa. Tymczasem ksiądz wkładał długi kożuch, zawiązywał na szyi gruby szal, na głowie umieszczał barankową czapkę z uszami i zasiadał na niskim stołku blisko trzaskającego wesoło pod płytą ognia. Ogień rozpalała wcześnie rano jego matka, kiedy my dosypialiśmy jeszcze pod ciężkimi pierzynami w dusznym alkierzyku. Potem już cały dzień aż do zmroku przesuwała na kuchni wysokie, żeliwne garnki, kładła na otwarty ogień patelnie, patelenki, rynki, rynienki z pokrywką lub bez, pilnowała garnuszków z uszkiem odsuniętych niebezpiecznie na sam skraj rozgrzanej płyty. Szyby w niskim oknie zawlekały się mgłą, kiedy odcedzała kartofle. Wycierałem je rękawem swetra i znów patrzyłem na świat. Źle uszczelnione okno przepuszczało nieco przyjemnego chłodu, który zaraz za moimi plecami rozpuszczały rozgrzane kafle z niezdarnym rysunkiem maków zastygłych w zielonej glazurze niczym ważka w bursztynie.

I tak mijał tydzień za tygodniem. Cieszył mnie ten bezruch przerywany tylko wołaniem matki, bo właśnie przygotowała śniadanie, podała obiad, odgrzała na kolację kawałek mięsa z rosołu. A i między posiłkami stawiała przed księdzem Stasiem treściwe zupki, wywary, buliony, przeciery. Nie chciał tego jeść wstrząsany malaryczną gorączką, ale matce wcale to nie przeszkadzało. Cieszyła się samą jego obecnością. (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SPRÓBUJMY POROZMAWIAĆ INACZEJ

Andrzej

O nudzie

Zje ojciec szczura?

Dziedzictwo i tożsamość


komentarze



Facebook