Archwium > Numer 410 (10/2007) > Felietony > Profanacja i prowokacja

Profanacja i prowokacja

W ostatnim czasie dwa wydarzenia przykuły moją uwagę. Oba mają charakter artystyczny. Przyznaję, że nie jestem krytykiem sztuki. Ba, może nawet gust mam prostacki. Ale, jak za chwilę pokażę, przywołane przedsięwzięcia oprócz walorów estetycznych dotykają problemów etycznych.

Pierwsze wydarzenie to sztuka Corpus Christie zaprezentowana przez kalifornijską grupę 108 Theatre w Bedlam Theatre w Edynburgu. Corpus Christie, jak czytam w recenzji sztuki, jest wariacją na temat wymyślonej postaci Jezusa urodzonego w latach 70. w jednym z najbardziej konserwatywnych miast Teksasu. Bohater sztuki jest osobą zagubioną i cierpiącą z powodu swej nieokreślonej tożsamości seksualnej. Teksański Jezus to młody gej, pożądający Judasza, który i tak na koniec go zdradzi.

Przedstawiony w sztuce Chrystus, czytamy dalej, jest na wskroś ludzki, rozdarty między swoją duchową misją a miłością do Judasza. Jest też skonfliktowany z Kościołem reprezentowanym przez postać faryzeusza ubranego niczym biskup (pomysł wykorzystany wcześniej w filmie Pasoliniego). I teraz sedno: każdy moment sztuki jest świadomym przekraczaniem wszelkich granic – apostołowie odtwarzani są przez aktorki i aktorów homoseksualistów, a niekończące się dozowanie kontrowersyjnych szczegółów wywołało już protesty jednego z biskupów Edynburga. Smaczku dodaje fakt, że Corpus Christie odegrany został w dawnym budynku kościoła.

 Drugie wydarzenie, któr (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Makowski - ur. 1973 jest filozofem i teologiem, dyrektorem Instytutu Obywatelskiego w Warszawie, wykładowcą w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu, stale publikuje m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Dzienniku Gazecie Prawnej", ostatnio wydał książkę Kobiety uczą Kościół (2007). (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Żadna religia nie jest samotną wyspą

Boże namiętności

Kalwin daje do myślenia

Czekam, przyjdź, Panie!

Porozmawiajmy ze zmarłymi


komentarze



Facebook