Archwium > Numer 409 (09/2007) > Pokusa relatywizmu > Słowa w pogoni za wrogiem

Słowa w pogoni za wrogiem
Nasilający się relatywizm i inflacja słów wynikają po części z dokonującej się zmiany społecznej roli mediów: niegdyś media były biernym obserwatorem przynoszącym czytelnikom chłodne i obiektywne relacje. Dziś są siłą sprawczą wielu wydarzeń.

„Nikt nie zdoła nas przekonać, że jest dobrze. I żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe a czarne jest czarne” – mówił w lipcu w swoim exposé premier Jarosław Kaczyński. Niektórzy, słysząc ów lapsus linguae premiera, jedynie się uśmiechnęli, dla innych był on powodem do nieustannych drwin, według mnie zaś ta mimowolna gra słów była znamienną i wymowną, wręcz freudowską pomyłką: brutalnym uzewnętrznieniem choroby, toczącej zarówno język debaty publicznej w Polsce, jak i język przekazów medialnych.

Komunikować się czy walczyć?

Słowo bowiem – zamiast być głównym narzędziem komunikacji – stało się dziś orężem walki. Komunikacja powinna ludzi łączyć i pozwalać im budować wspólnotę (łac. communico – uczynić wspólnym, udzielić komuś wiadomości, mieć z kimś coś wspólnego). Taka jest istota każdej rozmowy, wymiany słów, a działania mediów w szczególności. I zwykle media nadal spełniają tę funkcję, łącząc raczej ludzi, niż dzieląc. Być może w dużej mierze media łączą ich wokół spraw drugorzędnych, trywialnych i nijakich, ale jednak łączą. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że równocześnie coraz częściej stykamy się z symptomami poważnej choroby społecznej, która dotyka nie tylko media, ale i inne sfery życia.

Nie potrafię powiedzieć, jak i kiedy do tego doszło, ale nie mam wątpliwości, że w debacie publicznej, medial (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Kwiatkowski - ur. 1967, rzecznik prasowy Kompanii Piwowarskiej SA, autor licznych publikacji prasowych i książkowych, m.in. książek o mediach ("Niewiadomości. Rzecz o dziennikarzach", "Przedsiębiorstwo Apokalipsa. O etyce dziennikarskiej") oraz tłumaczeń z języka angielskiego (m.in. Alvina Tofflera, Johna Naisbitta, Michaela Dobbsa, Philippa Zimbardo). (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Największe wydarzenie medialne

"Pastores"

NA MOJE SZCZĘŚCIE

NIGDY NIE MA ZŁEJ POGODY

PO CO NAM GRZESZNI PAPIEŻE?


komentarze



Facebook