Poste restante
W modlitwach prosiłem o jałmużnę, o przedłużenie życia na ziemi, o "srebro i złoto", a Pan dał to, co ma najcenniejszego, pełnię życia w swoim Królestwie. Mówiąc do Basi: "chodź", wezwał ją do siebie.

W kościele, w którym odprawiana była msza św. pogrzebowa Basi, od strony prezbiterium mogłem podziwiać przepiękny okrągły witraż. W jego centrum znajduje się duży kolorowy krzyż, wypełniony kwitnącymi kwiatami, które za sprawą słońca jaśniały niesamowitym blaskiem i żywą barwą. Piękno to nie było możliwe do podziwiania z zewnątrz kościoła, trzeba było wejść do środka.

Pomyślałem, że taki jest właśnie krzyż Chrystusa, od naszej ludzkiej strony ciemny, smutny, pełen bólu i niezrozumienia. Jednak od Bożej strony jest to znak największej miłości i najpiękniejszego przeżycia czasu ziemskiego, ofiarowanego dla tych, których umiłowało się do końca: „Nie ma większej miłości, jak oddać życie za przyjaciół swoich”. Myślę, że Basia widzi już to piękno w całym blasku. Wierzę, że i nam będzie to dane.

Kiedy Michał i Basia nie byli jeszcze małżeństwem, on dużo podróżował po świecie, odwiedzając różne kontynenty. Internet i listy mailowe nie były jeszcze wtedy tak dostępne, jak to jest obecnie. Basia wpadła więc na pomysł, aby wysyłać listy do Michała na poste restante do miejsc, do których miał wkrótce przybyć, np. do Pekinu. W podobnie zaskakujący sposób Basia napisała swój ostatni list do Michała w dniu swojego odejścia do domu Ojca. Od dłuższego czasu Michał otrzymywał z katolickiego portalu internetowego mateusz.pl codzienne czytania mszalne. Z powodu licznych zajęć i braku czasu usuwał je ze skrzynki, nie czytając. Kiedy wrócił w piątek (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marcin Mogielski OP - ur. 1972, dominikanin, przeor klasztoru w Gdańsku, duszpasterz. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ON NIE MOŻE PRZESTAĆ KOCHAĆ

Skarb w niebie

Problemy z wyborem rodzica chrzestnego

Miałem kilku katechetów...

Pasja według św. Łukasza


komentarze



Facebook