Archwium > Numer 409 (09/2007) > Felietony > Arcybiskup i reklama

Arcybiskup i reklama

To jasne, że na pierwszy rzut oka słowo reklama i Bóg pasują do siebie tak, jak pięść do oka. Tyle, że już w 1977 roku Paweł VI mówił: „Nikt nie jest w stanie oprzeć się dziś wpływowi reklamy”. Czy zatem Kościół skazany jest na uciekanie się do reklamy, by trwać przy tym marketingowym słowniku, aby w ten sposób przyciągać ludzi do swego produktu, którym jest zbawienie?

Panuje dość powszechne przekonanie, że reklama kłamie. Chce bowiem nas przekonać, że to, co jest białe, jest jednak czarne i na odwrót. Spece od reklamy uciekają się więc do rozmaitych trików, by przyciągnąć uwagę klienta do reklamowanego produktu. Wiadomo: sprzedaż jest najważniejsza. Czy więc i Kościół, robiąc kampanię reklamową na rzecz świętowania niedzieli, ma w tym jeszcze jakiś ukryty cel? Jeśli jednak sądzimy, że Kościół ma podążać z duchem czasów, choć zarazem tego ducha przemieniać według logiki Dobrej Nowiny, to na reklamę jest skazany. No cóż, pomyśli sobie zapewne niejeden biskup czy duchowny: „Choć nie przepadam za reklamą, to nie ma rady. Takie czasy”.

Tyle, że niedawno przeprowadziłem intrygującą rozmowę z Grzegorzem Kiszlukiem, redaktorem naczelnym magazynu „Brief”. Jest on specem od reklamy. Rozmawialiśmy o jej religijnej odmianie. Po krótkiej wymianie zdań powiedział rzecz, która wydaje mi się kluczowa dla skuteczności chrześcijańskiej ewangelizacji. Otóż najlepszą reklamą religijną jest osobisty kontakt, spotkanie z człowiekiem twarzą w (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Makowski - ur. 1973 jest filozofem i teologiem, dyrektorem Instytutu Obywatelskiego w Warszawie, wykładowcą w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu, stale publikuje m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Dzienniku Gazecie Prawnej", ostatnio wydał książkę Kobiety uczą Kościół (2007). (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Jak zmieni nas kryzys

Eucharystia jako lekarstwo

Tlen globalnej wioski

Żadna religia nie jest samotną wyspą

Zacznijmy od kaszy i piwa


komentarze



Facebook