Prowincjonalna duchowość

Nie będę ukrywał, że impulsem do napisania recenzji z książki Paula Murraya Młode wino duchowości dominikańskiej, był żal. Nie wymagam, by każdy autor pisał o wkładzie polskich dominikanów w duchowe życie Kościoła powszechnego, jednak jego zupełne pomijanie jest krzywdzące. Czytając rozważania Paula Murraya, mam nieodparte wrażenie, że jestem chłopcem z prowincji. Dominikańska duchowość kwitła wszędzie, tylko nie w tym zapomnianym zakątku Europy, jakim jest Polska. Próżno byłoby szukać w książce opowiadającej o duchowości pierwszych braci dominikanów choćby słowa o św. Jacku i jego misji wśród Prusów i na Rusi. Zamiast tego możemy znaleźć liczne odwołania do myśli Johna Henry’ego Newmana, Simone Weil i Thomasa Mertona, a wszystko to okraszone cytatami z poezji Audena i Eliota. Jednak to nie jedyny problem tej książki. Autor zamierza przedstawić „własne rozumienie dominikańskiej tradycji duchowej” (s. 11).

Debata na temat charyzmatu dominikańskiego czy też specyficznej tradycji duchowej dominikanów prowadzona jest od lat. W 1983 roku miesięcznik „W drodze” zamieścił dwugłos Simona Tugwella i Jeremy’ego Millera. Każdy z nich starał się znaleźć klucz do zrozumienia specyfiki życia i posługi kaznodziejów. Według Tugwella była to, tak często wspominana w pierwszych tekstach dominikańskich, łaska głoszenia – gratia praedicationis. Miller, mieszkający w Stanach Zjednoczonych i wykładający na uczelni baptystów, twierdził, że (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Surówka OP - ur. 1975, dominikanin, duszpasterz, dyrektor Instytutu Nauk Religijnych św. Tomasza z Akwinu w Kijowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

On

Bądź moim światłem

Quo vadis, Domine?

Pomiędzy ziemią a niebem

KIEŁBASA W PIĄTEK


komentarze



Facebook