Nikt nie uwierzy

Szanowny Lwie,

I znów byłem w Paryżu. Nieco zdziwiony, że nic się tu nie zmieniło podczas mojej nieobecności. Ludzie zwykli zaliczać takie wrażenia do bolesnych, zwłaszcza ci, którym się wydaje, że mają do tych krajobrazów jakieś dziwaczne prawo, być może nawet uważają siebie za ich niezastąpiony element. Nie dotyczyło to mnie, oczywiście, bo ja byłem przechodniem, zresztą – nabierając coraz większej wprawy w wypróbowywaniu na sobie dość straceńczego humoru – uważałem ze wszystkich sił, aby nie paść ofiarą tej rozedrganej samozagłady. Potrzebowałem powagi jak nigdy wcześniej, wykluczyłem więc – o ile to było możliwe – wszelkie litowanie się nad sobą, zdziwienie byle czym, podobnie jak zachwyt. Pragnąłem hodować w sobie tę pustkę, którą przywiozłem z Pornic. Bo przebaczenie – jak Ci już zdążyłem o tym wspomnieć w poprzednim liście, Szanowny Lwie – było jak krótka chwila zaprawiona smakiem jodu, jak bryza morska – szło sobie przeze mnie, szło i przeszło.

Diabli wzięli całą moją pustkę

Czułem się więc jak ściśnięta pięść i wtedy w tłumie dojrzałem diabła z Nopti. Poznałbym go na końcu świata, a tu był koniec świata, no, może raczej przygotowanie do sądu ostatecznego. Handlarze starzyzną głośno zachwalali swój towar, powiewali przenicowanymi marynarkami, wypchanymi w kolanach spodniami niczym wojennymi chorągwiami, lecz to radosne podniecenie nie władało nimi tak naprawdę – w jednym momencie potrafili rzucić na stos swoje biedaszta (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O MŁYNARZU, KTÓRY BYŁ NACZELNYM

Zanim powstanie wspólnota...

O czuwaniu

Na granicy rozłamanego świata

Przez okulary dawnych dni


komentarze



Facebook