Chrześcijanin idealny
1 Krl 17,17-24 Ps 30 Ga 1,11-19 Łk 7,11-17

Ewangelia, którą głosi św. Paweł, nie jest wymysłem ludzkim. Nie jest też jednak wymysłem nieludzkim. Jest adresowana do człowieka i wierzymy, że nie została wymyślona w taki sposób, że zupełnie nie pasuje do niego i jego życia. Ma być dla każdego człowieka dobrą nowiną, drogą do zbawienia. Każdy ma w niej znaleźć swój własny szlak, coś dla siebie.

Cóż to znaczy, że Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim? To znaczy, że pochodzi od Boga, który pragnie, abyśmy wzrastali w dobru. Zawarty w niej ideał jest zawsze trochę ponad człowiekiem. Być człowiekiem, a chrześcijaninem chyba w szczególności, to przekraczać siebie, wzrastać. Można to rozumieć rozmaicie: na przykład przedstawić człowiekowi jakiś wzór i powiedzieć: „taki masz być”. Można wymienić, jakie cechy, zalety powinien posiadać, aby był „dobrym chrześcijaninem”. Czasami takie wyliczanki bywają komiczne, a nawet trochę nieludzkie.   Pamiętam opowiadanie pewnej starszej siostry zakonnej na temat dobrego wychowania. Dawno temu, gdy była nowicjuszką, uczono ją, że zakonnicy nie przystoi swobodny śmiech. Zamiast tego z właściwym osobie zakonnej umiarkowaniem powinna poruszać w górę i w dół samymi ramionami bez wydawania dźwięków, objawiając w ten sposób rozbawienie. Być radosnym, a jednocześnie jakże skromnym, oto ideał!

Nie, nie chodzi o to, aby osoby zakonne rżały jak konie z lada powodu. Chodzi o to, że ideał człowieka, który możemy wymyślić, może być głupi, a przy tym głoszony z namaszczeniem. Przekraczanie siebie, o które chodzi w Ewangelii, nie jest ruchem ku ideałowi ponad naszymi głowami, ale miłością ku drugiemu człowiekowi. Matka, która czuwa w nocy przy chorym dziecku, ojciec, który ciężko pracuje dla rodziny, przyjaciel, który stanie obok przyjaciela w trudnej chwili, kapłan ofiarnie spełniający swoje powołanie. Gdyby tych ludzi zapytać, czy realizują ideał chrześcijanina, wielu odpowiedziałoby, że nie za bardzo, no, może trochę, ale jeszcze im daleko do świętości. Mają swoje słabości i nie zawsze im się chce. Jednak robią rzecz najważniejszą na świecie i najistotniejszą w chrześcijańskiej wizji człowieka: przekraczają samych siebie w geście miłości ku drugiemu człowiekowi.


Grzegorz Chrzanowski OP - ur. 1965, dominikanin. Wykładowca filozofii w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym oo. Dominikanów oraz na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Nowe stworzenie

Godzina przyjścia Pana

Skąd wiemy, że to, w co wierzymy, jest prawdą?

ZWYKŁE - NIEZWYKŁE

Nienawiść dla miłości


komentarze



Facebook