Płomień nowego życia
Dz 2,1-11 Ps 104 1 Kor 12,3b-7.12-13 J 20,19-23

Wydaje się, że bardzo trudno jest zbliżyć się do tajemnic Ducha. Właściwie nawet nie znamy Jego imienia. Mówimy wprawdzie o Nim „Duch Święty”, ale czyniąc tak, zachowujemy się jak wszyscy ci, którzy pisząc wielką literą „Miasto”, myślą o Rzymie – przecież określenia „Duch” i „święty” możemy też odnieść zarówno do Osoby Ojca, jak i przedwiecznego Słowa. Z drugiej jednak strony wszelka nasza droga do Boga – jak wierzymy – zaczyna się właśnie od Ducha. To wyłącznie dzięki Niemu możemy uznać w Jezusie Pana i Mesjasza (1 Kor 12,3; Dz 2,36). Wszelkie wypowiadane przez nas słowo tylko dzięki Duchowi odnajduje swą moc.

Jeśli więc Duch pozostaje dla nas często tak nieuchwytny, to z pewnością nie dlatego, że jest od nas daleko, ale dlatego, że jest zbyt blisko nas. Jak oddech, o którym ledwie pamiętamy, a bez którego nie byłoby życia. Albo może raczej jak ogień, który twardy kawał drewna zamienia w dającą światło i ciepło pochodnię. Niestety, nie da się w żaden sposób uchwycić i zatrzymać płomienia. Prędzej czy później wymknie się, pozostawiając zwęgloną bryłę…

Czy istnieje zatem jakaś droga, która mogłaby w sposób pewny doprowadzić nas do Ducha?

To zaskakujące, ale okazuje się, że tak. Święty Jan Ewangelista przedstawia Ducha Świętego jako dar Jezusa zmartwychwstałego, obdarowującego uczniów władzą odpuszczania grzechów (J 20,22–23). Oznacza to, że doświadczyć działania Ducha można przede wszystkim, zanurzając się w Bożym miłosierdziu.

Trudno się temu dziwić. Przecież Duch daje życie. Współdziałał razem z Ojcem, wskrzeszając Jezusa (por. Rz 1,4; 8,11; 1 P 3,18). Musi więc być obecny wszędzie tam, gdzie miłość zapala płomień nowego życia. Jako Duch Świętości (Rz 1,4; por. Hbr 9,14) patronuje wszelkim wyborom naszej wolności, które przez odważne „tak” wobec Bożej woli upodabniają nas do Chrystusa.


Michał Paluch OP - ur. 1967, dominikanin, teolog, wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Polskiej Prowincji Dominikanów w Krakowie, regens Polskiej Prowincji Dominikanów. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Ostatnie słowo

TAJEMNICA SPOTKANIA

Idiom Jana

Albo Bóg, albo mamona

Działać z miłości


komentarze



Facebook