Wstydliwa fotografia
Na genealogię można spojrzeć jak na rekolekcje. Bo rekolekcje to zbieranie w całość rozrzuconych elementów czasu, poszukiwanie sensu, który je scala. Trzeba się zatrzymać, sięgnąć pamięcią, przypomnieć. Obejrzeć różne wydarzenia i zapytać, jak widzę ich sens po upływie czasu.

Pamięci Romana Brandstaettera

Nie lubiłem genealogii Jezusa. Nie bardzo wiadomo, o czym mówić kazanie – nie ma przypowieści, nie ma nauki moralnej. Tylko ciąg imion: ten zrodził tego, ten zrodził tego, ten zrodził tego… Trochę nudne! Jednak ta Ewangelia stała się w końcu jedną z moich ukochanych. Jakiś czas temu prowadziłem dla studentów adoracje, których motywem było rozważanie Ewangelii według świętego Mateusza. A on rozpoczyna od genealogii! W poszukiwaniu klucza lektury doszedłem do pytania, po co powstawały genealogie.

Genealogie ocalały pamięć. Zaczęto je tworzyć i zapamiętywać, kiedy Izrael nie miał swojego państwa, był wyrzucony z domu, z ojczyzny. To czas niewoli babilońskiej – zagrażającej istnieniu i tożsamości Izraela, przynoszącej niepamięć i zapomnienie. Człowiek bez domu jest jak wygnany i łatwo mu zapomnieć o swoim pochodzeniu. Łatwo wtedy zgubić własną godność!

Genealogie mówiły: nie jesteś sierotą, masz ojca, który cię wyprowadził z Egiptu, masz swoją tożsamość, własne imię, historię. Potwierdzały godność, przypominając, że dzieci Izraela nie przypadkiem są na ziemi, a ich imiona noszą w sobie Boży sens. Człowiek, który nie ma za sobą historii, nie zna własnej tradycji, nie wie, kim jest, bo nie ma początku.

Gdybym zgubił pamięć

Ewangelia genealogii, jak każda genealogia, odpowiada na pytanie, kim jest Jezus i kim jestem ja. Jezus jest spełnieniem proroctw, jest Mesjasz (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Prus OP - ur. 1964, dominikanin, doktor patrologii, studiował w Krakowie i Rzymie, przez osiem lat był dyrektorem Wydawnictwa "W drodze", obecnie jest duszpasterzem wspólnoty Lednica 2000. Mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

OJCZE NASZ

PYTANIE DO SAMEGO SIEBIE...

OBLICZA MIŁOSIERDZIA

POJEDNANIE

TANIEC RADOŚCI


komentarze



Facebook