Pobłogosławione gruzy

Kiedy myślę o moich odchodzących braciach, jest mi smutno.

Tymi braćmi są przede wszystkim ci, którzy opuszczają zakon, ale przecież także wszyscy ci, którzy rezygnują z kapłaństwa. Szanuję tajemnicę ich sumienia. Tylko Pan Bóg zna serce człowieka, to On będzie sądził. Mogę jednak oceniać sam czyn (Iz 5,20). Trzeba bowiem powiedzieć prosto, że takie odejście oznacza w pierwszym wypadku złamanie ślubów zakonnych, w drugim zaś przyrzeczeń złożonych wraz z przyjęciem sakramentu święceń. Niezależnie od tego, jak moi bracia patrzą na to w sumieniu i jak poważne zachodzą okoliczności, taki czyn sam w sobie jest czymś złym i jest grzechem.

Kiedy myślę o moich odchodzących braciach, zastanawiam się, co się stało. Czy poszli za inną miłością i dlatego zanegowali swój pierwszy wybór? Na ile jest to zdrada Chrystusa? Czy była to „ewolucja intelektualna”? Jaka mogła być w tym wszystkim domieszka pychy i egoizmu, i „grania na siebie”? Może załamało ich patrzenie na ohydę grzechu obecną w Kościele obok świętości? Kto wie, ile wycierpieli? Z drugiej strony jednak może jeszcze na etapie rozpoznawania swego powołania byli zbyt pochopni, zbyt mało uważni? A może zbyt mało krytyczni byli ich przełożeni? Przypominają mi się zasłyszane przypadki, kiedy śluby zakonne były od początku nieważne (tak jak to może być z małżeństwem), bo składający je nie miał odpowiedniej dyspozycji, nie był zdolny tak się zobowiązać. Wreszcie – może to po prostu była słabość? I kryzys (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Golubiewski OP - ur. 1975, dominikanin, dr teologii. Uczy w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Dominikanów w Krakowie. Pracował w Instytucie Tomistycznym Polskiej Prowincji Dominikanów w Warszawie. Obecnie pracuje w Wydawnictwie W drodze w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Rozpoznać Boga

SZKLANKA Z OCEANEM

ISKRA Z KRZEMIENIA

Głosić to, w co się wierzy

Twoja pomoc


komentarze



Facebook