Konkubina z Gibea
Nikt nie nazywa Boga po imieniu, nikt się do Niego nie odwołuje; Bóg jest zapomniany. Nikt nie nazywa kobiety po imieniu, nikt jej nie uznaje za osobę; jest ona zapomniana. Nienazwany Bóg, bezimienna kobieta. Ciało konkubiny materializuje miejsce i czas Boga: czyli brak miejsca, wygnanie i zapomnienie.

Pojęcie ciała–z–Bogiem

Od paru lat próbuję rozwijać pojęcie, które czerpię z Biblii, a które z kolei, moim zdaniem, objaśnia Biblię: ciało–z–Bogiem. W pierwszym ujęciu ciałem 1 nazywam substancję, z której zostaliśmy uczynieni, którą Bóg stwarza i wciąż ulepsza. W drugim rozdziale Księgi Rodzaju pojęcie to pojawia się czterokrotnie (Rdz 2,21–24): najpierw wskazuje na Boga jako na rzemieślnika skutecznie pracującego nad ciałem. Z ciała Adama, które starannie obrabia, wydobywa ciało kobiety. Kiedy Bóg jako specjalista jest obecny w ciele, może ono ukazać znacznie więcej. Kryje w sobie więcej, niż się wydaje; nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Owo ciało stanowi substancjalną rzeczywistość, która tworzy więzi porozumienia między istotami żywymi: mężczyzną i kobietą, ludźmi i zwierzętami. Jest zapowiedzią pewnej historii: „mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2,24).

Skoro Bóg stwarza ciało i pozostaje w nim obecny, to w takim razie jest ono Jego uprzywilejowanym miejscem. W drugim ujęciu ciałem nazywam naszą wcieloną i nacechowaną płciowo kondycję jako miejsce doświadczenia i przejawiania się Boga. Ilekroć w Starym Testamencie pojawia się Bóg, to świadectwo o Nim daje ciało, jest Przezeń naznaczone, konkretnie przemienione. Ciałem nazywam ciało danego mężczyzny lub danej kobiety w jego (jej) konkre (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Philippe Lefebvre OP - ur. 1960, dominikanin francuski, biblista, specjalizuje się w badaniach Starego Testamentu, wykłada na uniwersytecie we Fryburgu Szwajcarskim i w École Biblique de Jérusalem. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Ryzyko prawdy

SKĄD SIĘ BIORĄ DZIECI?

PO PROSTU JEST

Co jest, a co nie jest walką ze smokami

Bilet kontra moher


komentarze



Facebook