Archwium > Numer 403 (03/2007) > Orientacje > Jeżeli można mówić "happy"

Jeżeli można mówić "happy"

Plac Zbawiciela reż. Krzysztof Krauze, Joanna Kos–Krauze wyst. Jowita Budnik, Arkadiusz Janiczek, Ewa Wencel i in. Polska 2006, Dystrybucja BestFilm

 

Jeden z reżyserów mówił: – Jeżeli przyjrzycie się uważnie i uporczywie jakiemuś wydarzeniu, będziecie mogli znaleźć w nim coś więcej niż ono samo – coś, co stanowi kod, DNA naszych czasów. Weźmy to pod uwagę i popatrzmy na bohaterów Placu Zbawiciela. Przypatrzmy się ich zachowaniom, postawom i decyzjom. Co mówią o DNA współczesności?

Ujęcie pierwsze

Bohaterowie, Beata i Bartek, młode małżeństwo, około trzydziestki. On monter klimatyzacji. Skończył studia, miał jakieś ambicje i chciał się przebić, ale nie wyszło i dziś gorzko godzi się z małą stabilizacją. Ona wychowuje kilkuletnie dzieci. Znany schemat życia – przerwała studia, bo ciąża, potem ciasne perspektywy, bo marne CV i dzieci, dalej poczucie odpowiedzialności i uziemienie. Oboje mieszkają u matki Bartka, wciąż jeszcze aktywnej zawodowo. Spłacają kolejną ratę na kupno własnego mieszkania. W tym miejscu zastaje ich filmowa historia. Dość szybko okazuje się, że budowlany pośrednik zbankrutował, a oszczędności całego życia przepadły. Rozpoczyna się lawina drobnych gestów, za którymi rośnie cichy konflikt, dyskretna konfrontacja charakterów, rozegrana w emocjonalnym trójkącie: matki, syna i synowej. Oszczędna narracja przypomina dokument, w którym jak w so (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Pustość

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,


komentarze



Facebook