Bez

W ewangelicznych opisach przyjścia na świat Jezusa nie ma słowa o tym, czy Chrystus człowiek, rodząc się, krzyczał; czy Maryja matka uspokajała go śpiewem... Wiemy tylko, że „powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie” (Łk 2,7–8). Możemy się też domyślać, jak brzmiała wówczas musica mundana („I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami: »Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom, w których sobie upodobał«”; Łk 2,12).

Jeszcze w Księdze Mądrości czytamy: „I ja jestem człowiekiem śmiertelnym, podobnym do wszystkich (...). W łonie matki zostałem ukształtowany jako ciało (...). I ja, gdy się urodziłem, wspólnym odetchnąłem powietrzem i wypadłem na ziemię, co podobnie cierpi, tak samo [wydając z] płaczem pierwszy głos podobny do wszystkich, w powijakach i wśród trosk mnie wychowano” (Mdr 7,1–7). Jeśli ten fragment, jak wiele innych ze Starego Testamentu, odczytamy jako zapowiedź Dobrej Nowiny, to Jezus, rodząc się, płakał. Jak inni.

Życie bez Bożego Narodzenia gruzińskiego kompozytora Giji Kanczelego nie jest podobne do niczego innego pisanego z myślą o tym świętym czasie. Kompozycja powstawała w latach 1990–1994. Składa się z czterech modlitw: porannych, dziennych, wieczornych i nocnych. Każda z nich trwa ponad dwadzieścia minut.

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Cyz - ur. 1977, był dramaturgiem Teatru Wielkiego Opery Narodowej za kadencji Mariusza Trelińskiego, współpracownik "Zeszytów Literackich" i "Didaskaliów", pracuje w Polskim Wydawnictwie Audiowizualnym, ostatnio wydał Arioso, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Stworzenie (III)

"Falstaff" Giuseppe Verdiego

Stworzenie (IV)

"Sonaty" Haydna, Beethovena, Mozarta

Pasterz (III)


komentarze



Facebook