Szukając mądrości
Mdr 7,7-11 Ps 90 Hbr 4,12-13 Mt 10,17-30

Czy komuś dzisiaj zależy na Mądrości? Słyszymy co prawda, że liczy się to, co w głowie – ale chodzi chyba raczej o liczbę informacji czy umiejętności, które powinniśmy zdobyć, by osiągnąć coś w życiu. Mądrość nigdy nie była opłacalna. Jej wielcy miłośnicy, prawdziwi filozofowie, od zarania kultury umierali w nędzy, wzgardzeni przez współczesnych.

Dla Izraelitów manifestacją Mądrości była Tora – Prawo nadane przez Boga za pośrednictwem Mojżesza. Jednak już w Starym Testamencie znajdziemy pragnienie poznania Mądrości głębszej, żywej – przykładem jest modlitwa autora Księgi Mądrości.

Zwróćmy uwagę na jeden tylko element tej modlitwy: „Przeniosłem ją nad berła i trony i w porównaniu z nią za nic miałem bogactwa” (w. 8). Mądrość posiada nie ten, kto wie, jak zdobyć władzę i dobra materialne, ale ten, który umie się nimi posługiwać rozsądnie i dla dobra bliźnich.

Echo tego szukania Mądrości usłyszymy we fragmencie Ewangelii. Człowiek majętny – czyli w oczach współczesnych Jezusowi Żydów błogosławiony przez Boga – pyta Nauczyciela o sposób postępowania. Pamiętamy radykalną odpowiedź Jezusa, podziwiamy ją i z żalem patrzymy na odchodzącego bogacza – ale kto z nas byłby gotowy sprzedać mieszkanie, rzucić pracę, zrezygnować z kariery, a rodzinę pozostawić na łasce losu – po to tylko, by pójść za Mistrzem? Czy nie uznalibyśmy takiego człowieka za dziwaka?

Jezus, nasz Pan, wie, jak ważne jest dla nas poczucie bezpieczeństwa, które zapewnia materialny dostatek. Chrystus jest prawdziwym Bogiem, ale też prawdziwym Człowiekiem, więc rozumie nas doskonale pod tym względem, dlatego mówi do uczniów: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność” (w. 24). Jezus zawsze patrzy głębiej – na nasze serca, na nasze pragnienia. Łatwo nam zapomnieć o Królestwie i nieskończonym bezpieczeństwie, które nam ono przyniesie, kiedy gonimy za pełnym kontem albo za tym, by dociągnąć do pierwszego.  ?Tak się składa, że to słowo Boże słyszeliśmy już nieraz i z pewnością wielu z nas jest ono bardzo dobrze znane. Tym razem pozwólmy, by nas dotknęło. By zadziałało. By przeszyło nas dreszczem do szpiku kości. Bo ono nas osądza i odsłania nasze ukryte pragnienia przed oczyma „Tego, któremu musimy zdać rachunek”. Od Niego jedynie pochodzi Mądrość, a my – jeśli zechcemy – możemy odnaleźć ją w Słowie.


Paweł Trzopek OP - ur. 1972, dominikanin, biblista, dyrektor biblioteki École Biblique et Archéologique Française w Jerozolimie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Lectio divina

NIEPOJĘTY BOŻY DAR

Dzieło Boga

ŻYJ!

TRZY GÓRY


komentarze



Facebook