Refleksje nad stworzeniem
Jeśli przyjąć, że drugi opis stworzenia człowieka jest ludzką opowieścią o Początku, to brzmi on, jakby wkradła się w niego nutka pesymizmu osoby mocno doświadczonej, która definiuje otaczający ją świat poprzez własne przeżycia, potrzeby, ograniczenia, kruchość.

Zaćmienia myśli, nierozważne czyny,
Lata urojeń przebyte jak we śnie.

Byłby to żywot zgoła osobliwy,
Gdyby sens jego zależał ode mnie.

Czesław Miłosz, Zaćmienia? 1

Od dłuższego czasu wraca do mnie uporczywie myśl o dziejach człowieka opisanych w biblijnym Początku. Moje wcześniejsze rozważanie w większości poświęciłem stworzeniu świata, a tak niewiele miejsca zostało na opis raju i życie jego pierwszych mieszkańców. Skupiłem się na opisie stworzenia widzianym jakby z lotu ptaka, z szerokiej perspektywy, gdy opowieść robi wrażenie Boskiej relacji. Na świat i Stwórcę patrzymy z dużej odległości, towarzysząc powstawaniu nieba i ziemi, słońca i gwiazd, roślin i zwierząt. Jesteśmy również świadkami stworzenia człowieka, którego definiuje jego podobieństwo do Stwórcy. To ostatni akt stworzenia, po którym przychodzi czas na odpoczynek, na medytację, na nowe spojrzenie na dzieło.

Główny bohater opowieści

Wydaje się, że druga relacja jest wynikiem tego czasu, zadumy, gdy wszystkiemu możemy przyjrzeć się z innej strony i przysłuchać się głosowi stworzenia. Jest to inna historia i mam wrażenie, że przez kogo innego opowiedziana. Zaburza porządek pierwszej relacji o stworzeniu świata i jej wręcz ewolucyjną wynikowość. Brzmi jak głos człowieka, który odsłania całe bogactwo swojego wnętrza, swoich lęków, pragnień, potrzeb i słabości. Z jego punktu (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Zenon Nienartowicz - ur. 1953, absolwent ASP w Poznaniu, pracował w Ośrodku Rehabilitacji Narkomanów i Fundacji "Daj Szansę" w Toruniu, obecnie prowadzi zajęcia indywidualne z dziećmi niepełnosprawnymi, uprawia grafikę komputerową, rzeźbę, rysunek, pisze o uzależnieniu i sztuce, niepełnosprawności i działaniach artystycznych, przez ostatnie siedem lat intensywnie szuka wiary i nowej drogi życia, mieszka w Toruniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Zaduma nad Początkiem

Nie zachwieję się na wieki

JEŚĆ CZY NIE JEŚĆ

DOBRA STAROŚĆ

Granada - Warszawa - Nowy Jork


komentarze



Facebook