Archwium > Numer 397 (09/2006) > Felietony > Wieczory nad Lednicą

Wieczory nad Lednicą

Kiedy przed laty częściej bywałem w Genewie, któregoś razu Maciej Iżycki, serdeczny przyjaciel, z którym wiodę od lat długie niedokończone rozmowy, zawiózł mnie do Ouchy, maleńkiej miejscowości u podnóża Lozanny, przy samym jeziorze, gdzie znajdują się cudnie usytuowane hotel i restauracja Beau Rivage. Pragnął mi pokazać miejsce szczególne, jego zdaniem, niezwykle ważne dla kultury umysłowej nie tylko polskiej. Kiedy tam przybyliśmy, Maciej przystanął i powiedział: – To tutaj, na tym tarasie w ostatnich latach XIX wieku jezuita ks. Marian Morawski spotykał się i rozmawiał, broniąc Chrystusa i chrześcijaństwa. Owocem tego była książka, dialogi filozoficzne Wieczory nad Lemanem, przetłumaczona później na wiele języków i wielokrotnie wznawiana. Usiedliśmy wtedy na tarasie, jak tamci przed ponad stu laty, w cieniu dwóch rozłożystych akacji, tuż nad niebieską taflą jeziora. Zachodziło słońce, jak wtedy. Naprzeciwko nas piętrzyły się góry, wspaniale powykrawane w lazurze nieba. Na prawo widać było na widnokręgu Genewę świecącą mnogością świateł o wiele większą niż w czasach księdza Mariana. Na lewo zaś jezioro ciągnęło się jakby bez końca.

Wtedy towarzystwo było nieliczne, ale doborowe, i od razu uderzało ogólną dystynkcją, jak zaznacza ks. Morawski. My zaś z Maciejem siedzieliśmy bez dystynkcji – żal nam było nawet na szklankę wody, bo ani on, emigrant, ani ja, przybysz z socjalistycznej Polski, nie mieliśmy pieniędzy. Jednakże świadomość wyjątkowości miejsca tak bardz (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Góra OP - (1948-2015) legendarny rekolekcjonista, kaznodzieja i publicysta, wieloletni duszpasterz akademicki w Poznaniu. Twórca ośrodków duszpasterskich w Hermanicach, na Jamnej i nad Lednicą; organizator spotkań "Lednica 2000", autor wielu książek. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Mocniejsi niż warunki

Rzecz o kukurydzy, czyli donos na samego siebie

Uwiedziony emocjonalnie przez wspólny śpiew...

Zahipnotyzowane oczy ojca Konrada

Będzie mimo wszystko...


komentarze



Facebook