Ojcze nasz...

Modlitwa Ojcze nasz jest „modlitwą modlitw”, podarowaną nam przez samego Jezusa Chrystusa. Dla chrześcijan stanowi archetyp modlenia się. Jezus modli się w niej nie tylko słowami, bo — jak gdzie indziej zaznacza — pozbawia je „pustki” czy też „wielomówstwa”. Co to znaczy, że nie modli się tylko słowami? Przekracza poziom języka i porusza wprost to, co słowa oznaczają. Więcej — słowo w takim ujęciu staje się li tylko wyrazem głębszej rzeczywistości i poprzez nie sama ta rzeczywistość się przejawia. Takie słowo nie zatrzymuje na sobie uwagi modlącego się, staje się przezroczyste względem tajemnicy istnienia, której żadnym słowem oddać się nie da.

Modlitwa ta pochodzi wprost od samego Jezusa. Potwierdza to zarówno wersja Łukasza, jak i Mateusza. Ponadto — na co zwraca uwagę wielu komentatorów — ma ona wyraźnie charakter i żydowski, i aramejski, co tylko uprawdopodobnia powyższe. Z jednej strony widać w niej wyraźnie elementy kadiszu i tzw. Osiemnastu błogosławieństw, żydowskich w swej istocie modlitw, które można było usłyszeć w synagogach, z drugiej zaś pojawia się owo aramejskie abba, czyli „Ojcze”, bo tak właśnie sam Jezus zwracał się do Boga. I tego też nauczył swoich uczniów.

Można w Modlitwie Pańskiej wyróżnić cztery podstawowe części: tzw. adres, czyli do kogo się zwracamy, prośby związane z Bogiem, prośby związane z nami oraz doksologię (pochwałę Boga). Relacja synowska wyrażona (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Bogusław Jasiński - doktor filozofii, autor kilkunastu książek z zakresu filozofii i estetyki, z których najważniejsze to: "Twórczość a sztuka. Wprowadzenie do estetyki procesów twórczych", "Myślenie Heideggerem", "Tezy o ethosofii", "Zagubiony ethos", "Dwie fenomenologie: Husserl i Heidegger", laureat nagrody ministerialnej I. stopnia im. St. Wyspiańskiego, członek stowarzyszeń naukowych i artystycznych w kraju i za granicą. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Być blisko, na dotyk

NIE SPIESZ SIĘ. POCZEKAJ

NIEWIDZIALNA NIĆ

Przez okulary dawnych dni

Czy dominikanie potrzebują reformy?


komentarze



Facebook