Szopka Pana Boga

Pan Bóg jest bardzo dobry. Nie pozostawia nas w samotności. Przeciwnie: chce nas wszystkich zaprosić do siebie, abyśmy mogli z Nim mieszkać w wielkim, wysokim domu, podobnym do księgi. Tak wielkim i tak wysokim, jak szopka u franciszkanów, która tylko na pozór wyobraża Betlejem. W rzeczywistości bowiem jest tam wszystko: wysokie góry i morza, zapomniane lasy i bezkresne sawanny, szerokie rzeki i dalekie miasta, morza i głębiny. Jest tam cały świat: są słonie i żyrafy, orangutany i sikorki, mądre delfiny i złociste motyle. Są strażacy i górale, trzej królowie i dwaj prezydenci, są aktorzy i nauczyciele, rolnicy i sportowcy. Świat jest czymś innym, niż nam się wydaje: jest ogromną betlejemską szopką ojców franciszkanów. Betlejem jest większe, niż mogliśmy sądzić: jest wszędzie. Jest zarazem u nas i w wieczności.

Zaprosiwszy więc do Betlejem wszystkich sławnych ludzi, Pan Bóg robi przerwę, a potem postanawia zająć się też kimś zwyczajnym. Przez jakiś czas nie jest pewny, kogo mógłby jeszcze zabrać, stopniowo jednak jego wzrok pada na nasz blok i na mieszkanie pod szóstką. Mieszka tam moja niania, którą nie wiadomo dlaczego wszyscy nazywają babką. Babka jest bardzo szlachetna i być może właśnie dlatego ona pierwsza z naszego bloku otrzyma od Pana Boga osobiste zaproszenie. Tata twierdzi niekiedy, że babka jeszcze nas wszystkich przeżyje, ale chyba sam w to nie wierzy. Wciąż nosi jej lekarstwa i robi zakupy, żeby nie musia (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Kudyba - ur. 1965, poeta, norwidolog, doktor nauk humanistycznych KUL, żonaty, mieszka w Nowym Sączu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O cierpliwości

Zobaczyć gwiazdę

jesus@heaven.com

Miejsca dotknięcia Łaski

Wszystko zaczyna się w piątek


komentarze



Facebook