Bezcenna perła
1 Krl 3,5.7-12 Rz 8,28-30 Mt 13,44-52

Stary zegar w rodzinnym domu wybijał godziny trwania, wzrastania. Wyprzedzał nasze dziecięce istnienie i nadawał mu obiektywną miarę przemijania minut i godzin, zbierających się w dni i lata zdarzeń. Gdy się zepsuł, co się zdarzało niezwykle rzadko, Tato otwierał jego fascynujące nas wnętrze kryjące mechanizm zatrzymanego czasu i wprawiał go w ruch. Co tydzień Tato nakręcał zegar, który przyzwyczaił się do jego ręki i z niej czerpał siłę do odmierzania czasu.

Serce kryje bardziej złożoną tajemnicę. Zna ją tylko zmartwychwstały Pan. Potrzebujemy Jego stwórczej mądrości. Tylko On uzdrawia. Tylko On może dać sercu siłę i wprawić w ruch miłości całe bogactwo ludzkiego życia.

Niemniej jednak Pan nie lubi nas wyręczać. Może za mało proszę Go o mądrość, żebym sam mógł zrobić to, o co Go proszę? Może mógłbym z Nim współdziałać dla dobra własnego i innych?

Sam mogę wybrać cel moich pragnień i marzeń. Wprawia on w ruch moje wnętrze: planowanie, przemyśliwanie, wybory, decyzje, ich realizację i jej przeżywanie. Boski Zegarmistrz pozostawił jednak drogowskaz tęsknoty. Choć sam mogę nadać kierunek mojemu życiu, i może on być przeróżny, to jednak serce nosi w sobie busolę pragnień, które nie dają się oszukać namiastkami. Serce tęskni za prawdziwą perłą nieskończonego blasku.

Można żyć bez dalszego celu. Wówczas celem staje się cokolwiek: sama droga i to, co da się wycisnąć z codzienności. Wówczas najważniejsze jest to, aby była to droga szeroka i przestronna. Kroczenie nią prowadzi jednak do wyjałowienia serca. Staje się ono niezdolne do spotkania z Tym, który może porwać do życia w pięknie nasycającym duszę światłem. Pięknie ścieżki służby drugiemu, na której człowiek odkrywa to, kim jest naprawdę. Staje się sobą. Rośnie jak drzewo nad płynącą wodą.

Bezcenna perła, której potrzebuje człowiecze serce do życia, jest źródłem nawadniającym glebę jego codzienności. Jak sprężyna w zegarze ten cel wprawia w ruch każdą czynność dnia. Radości stają się soczyste blaskiem ukrytym w perle, ale i walka staje się groźniejsza i bardziej zaciekła: można zdobyć lub utracić tak wiele! Mały świat rozbija się w realizmie spotkania z blaskiem perły. Cena jest wysoka: trzeba sprzedać wygodny fotel małości i konformizmu. Trzeba sprzedać wszystko, co brudzi sumienie. Żywa perła nie pozwala kupić się inaczej. Jej znalezienie nadaje sens wszystkiemu. Wyznacza kierunek ludzkich zdarzeń, układający się jako droga ku chwale Ojca. A my stajemy się bardziej ludzcy.


Michał Mrozek OP - ur. 1975, dominikanin, doktor teologii, wicedyrektor Instytutu Tomistycznego, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Powrót do domu

Świętość pośród ludzkich spraw

ŚWIADOMIE I DOBROWOLNIE

ALBO, ALBO

Jak Franciszek nauczył brata Sylwestra kazać do kamieni


komentarze



Facebook