Archwium > Numer 382 (06/2005) > Zamyślenia > Notatki niepotrzebnego księdza

Notatki niepotrzebnego księdza

Braciom neoprezbiterom, z którymi razem przeżywałem ich pierwsze dni w zakonie

 

Kiedy w czerwcu 1999 roku odchodziłem z poznańskiego klasztoru do Gdańska, obecni bracia neoprezbiterzy zbliżali się ku końcowi nowicjatu. W czasie pożegnalnego spotkania otrzymałem od nich prezent z dedykacją: „Dziękując, życzymy otwartości na »momenty wieczne«! — bracia nowicjusze”.

O paru takich „momentach wiecznych” z ostatniego czasu (i nie tylko) chciałbym napisać.

* * *

Jestem księdzem, ale mieszkam w kraju, w którym oficjalnie nie mogę być nim. Nie jest ważne, co to za kraj i co to za miasto. Może to być przecież wszędzie, zgodnie z tym, co napisał Larkin: „Wszędzie się może zdarzyć coś. Nic zresztą też”. W latach 60. byli księża robotnicy, teraz zaś coraz częściej spotykamy księży bezrobotnych. Jako ksiądz jestem bezrobotny. Po latach duszpasterskiej pracy jest to niecodzienne — ale mam nadzieję, że cenne — doświadczenie, zwłaszcza dla polskiego księdza.

Oficjalnie jestem tutaj niepotrzebny. Nieoficjalnie również trudno cokolwiek przedsięwziąć. Poziom skłócenia między wiernymi jest tak duży, że jeśli próbowałbym się skontaktować z jednymi, drudzy (a podobno jest jeszcze i trzecia grupa) mogliby donieść na mnie na policję. Jeden z kapłanów, który szukał możliwości zaczepienia się w pracy charytatywnej, wyjechał zrezygnowany (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Krzysztof Popławski OP - ur. 1964, dominikanin, przez trzy lata misjonarz na Tajwanie i w Chinach, w latach 2006?2014 prowincjał polskich dominikanów, obecnie jest socjuszem generała zakonu ds. Europy Wschodniej i Środkowej, autor m.in. "Roku taty" i "Oczka. Miniatur (anty)klerykalnych". Mieszka w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Ikona Dobrego Pasterza

Czy muszę być Augustynem?

Może się narodzić wszędzie

Idźmy za Nim

Na Księżyc czy do Wieliczki?


komentarze



Facebook