Tworzenie kawałków nieba
Dz 1,1-11 Ef 1,17-23 Mt 28,16-20

Zastanawiam się, z jakim uczuciem przyjąłbym wiadomość, że został mi tylko dzień życia i już od jutra mogę się cieszyć radościami nieba. Wolałbym chyba, aby ten dzień nastąpił wiele lat później, i myślę, że takie nastawienie podziela wielu chrześcijan. Jest w nas jednak ogromne pragnienie życia w innym, lepszym świecie. Niedawne reakcje na śmierć Ojca Świętego są dowodem istnienia takiego pragnienia w milionach serc ludzkich. W ciągu kilkunastu godzin życie w naszym kraju całkiem się zmieniło. Z najbardziej nawet komercyjnych stacji telewizyjnych zniknęły medialne śmieci, a ich miejsce zajęły programy pełne zadumy nad sprawami najważniejszymi dla człowieka, kraju i Kościoła. Politycy, którzy od lat nie rozmawiali ze sobą, podali sobie ręce, a o chęci pojednania mówili nawet kibice sportowi. W zmarłym Ojcu Świętym widzieliśmy kogoś, kto był zupełnie inny niż znane postaci z życia publicznego, kto był pełen dobroci i miłości. Dramat rozstania się z kimś tak bliskim i ważnym zbliżył nas nawzajem do siebie i pokazał, ile jest w nas duchowej mocy. Okazało się, że przynajmniej przez kilka dni możemy być lepsi i żyć w innym, lepszym świecie.

Czy teraz, kiedy upłynęło już trochę czasu od tych wydarzeń, możemy powiedzieć, że nasze pragnienia i nadzieje legły w gruzach? Odpowiedź na to pytanie może dać duchowość wniebowstąpienia. Wydarzenie to zakończyło serię ukazywań się zmartwychwstałego Pana uczniom i musiało być dla nich niezwykle bolesne. Zaprzeczało spełnieniu ich ziemskich oczekiwań. Tymczasem Bóg miał pomysł, który przeszedł najśmielsze oczekiwania uczniów. Chrystus bowiem wstąpił do nieba, pozostając jednocześnie w sposób ukryty pośród ziemskiej wspólnoty wierzących. Chrześcijanin żyje zatem jednocześnie w dwóch różnych wymiarach rzeczywistości. Przez wiarę i sakramenty uczestniczy już w świecie nowym, zainicjowanym przez Jezusa zmartwychwstałego, ale pozostaje jeszcze w świecie starym. Świat ten próbuje mozolnie podźwignąć ku przemianie wskazanej i obiecanej przez Chrystusa. Jak praktycznie realizować to zadanie?

Możemy tworzyć w nas i wokół nas małą przestrzeń nieba, kiedy w modlitwie pogłębiamy więź ze zmartwychwstałym Panem. Daje nam to energię do tworzenia kawałków nieba wokół nas. Tworzymy je, gdy zdobywamy się nawet na małe gesty dobroci, życzliwości i wyrozumiałości. Konsekwentnie ich powtarzanie dopomoże w przezwyciężeniu nieufności tak bardzo zakorzenionej w społeczeństwie i Kościele. Najlepiej chyba można się tego uczyć od Jana Pawła II.


Ireneusz Wysokiński OP - ur. 1958, archiwista Prowincji, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Polskiej Prowincji Dominikanów w Krakowie, do 2012 roku był współpracownikiem Dominikańskiego Ośrodka Historycznego w Vasvár. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

TO NIE BYŁ CZAS FRANCISZKA W KOŚCIELE

TO JEST MÓJ SEN

PO CO IŚĆ NA SKRÓTY

Nie ma ucieczki od religii

"Więź", "Znak", "O czym śpiewają niebiosa", "Tribute to USA"


komentarze



Facebook