Jego cisza

Uczestniczyłem we mszy świętej, którą odprawiali wszyscy obecni kapłani, koncelebrując ją z Ojcem Świętym. Trzeba było oczywiście przybyć wcześniej. Zdumiewająca była cisza, która panowała w kaplicy, w której na klęczniku modlił się, przygotowując się już od dość dawna do mszy św., Ojciec Święty. Powiedziałbym to tak: na ogół czyjaś obecność, sama obecność, zakłóca ciszę, natomiast Jego cisza wzmacniała ją. I to było zupełnie niezwykłe i pewnie to zapamiętam najbardziej i szczególnie. Nie Jego słowo, ale Jego ciszę. Cisza, którą potrafił wytworzyć, była bogata w sensie duchowym. Ta cisza i pokój promieniowały z Jego pochylonych pleców, głowy podtrzymywanej rękoma, i to było dla mnie najwymowniejsze spotkanie z Ojcem Świętym.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Andrzej Kłoczowski OP - ur. 1937, dominikanin, prof. dr hab., historyk sztuki, teolog, filozof, duszpasterz, wykładowca, kaznodzieja, w latach 1973?1993 członek zespołu redakcyjnego miesięcznika "W drodze". Napisał m.in. "Więcej niż mit. Leszka Kołakowskiego spory o religię", "Drogi człowieka mistycznego". Mieszka w Krakowie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZNOSIĆ JEDEN DRUGIEGO

DOBRY PASTERZ

A OJCIEC I MATKA SZUKALI GO

ŻYCIE JEST TRUDNE

DOBRY DOTYK


komentarze



Facebook