Wiersze

Inwokacja do krzyża

 

 

Kiedy byłem małym chłopcem,

Bardzo chciałem się z kimś zaprzyjaźnić,

Ale nie było z kim, wszyscy chcieli

Bawić się w wojnę

Ci, którzy byli wokół, już mieli przyjaciół

Patrzyli na mnie ze ścian, mieli obce

Rysy twarzy i kazali śpiewać tłumaczone na polski pieśni,

Aż któregoś dnia ujrzałem na krzyżu postać

Miał przybite do krzyża obie ręce i spętane nogi

Patrzył na mnie wzrokiem, który przywoływał i kazał

Przez długi czas przychodziłem pod krzyż

Przywoływany Jego wzrokiem, aż któregoś dnia

Zrozumiałem, że mam przyjaciela i że nie jestem

Sam.

 

Kazali mi patrzeć na obce ikony

Kazali mi się do nich modlić

Gdy ikony odchodziły w niebyt

Tłumaczono mi, że te, do których

Zanosiliśmy modły, były źle namalowane

Że teraz te nowe ikony będą słusznymi ikonami

A ja myślałem o tym, który na krzyżu

Niczego ode mnie nie chciał

 

Każdy z nas jest częścią kogoś drugiego

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Aleksander Szaul Rozenfeld - ur. 1984 w Afuli koło Nazaretu (Izrael). Ochrzczony w jeziorze Genezaret. Przez dwadzieścia lat mieszkał w Złotowie. W 2004 roku wyemigrował do Izraela, aby na własnej skórze przekonać się o świętości tej wyjątkowej Ziemi. Przez ponad dwa lata służył w Siłach Obronnych Izraela. Mieszka w Złotowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Tryptyk Jonasza

Ja wam się śnię

Zikaron - żydowska pamięć

Kościół w połowie drogi

Czy msza była ważna?


komentarze



Facebook