Według sprawiedliwości
Iz 42,1-4.6-7 Dz 10,34-38 Mt 3,13-17

Dlaczego Pan Jezus przyszedł do Jana Chrzciciela, aby się ochrzcić chrztem nawrócenia? Jako bezgrzeszny nie miał przecież takiej potrzeby. On nawet nie musiał przyjść na świat jako człowiek. Nie musiał narodzić się w Betlejem ani żyć w Nazarecie. Nie musiał nauczać ani umierać na krzyżu.

Jan Chrzciciel upomina Go, zwraca uwagę, że coś tu nie jest w porządku. Największy z proroków reaguje jak Piotr, któremu Jezus chce umyć nogi: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał” (J 13,8). I Piotr, i Jan rozumieją, że On nie musi tego robić; obaj się dziwią, bo jest dla nich oczywiste, że Jezus nie ma takiej potrzeby.

Jednakże Jezus chce. Wyjaśniając, dlaczego mówi coś o sprawiedliwości: „Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (Mt 3,15). Cóż to za sprawiedliwość? Trudno dziś z ludzkiego punktu widzenia dopatrzeć się sensu w tym wyjaśnieniu. Jakby odpowiedział: „pozwól teraz, bo tak lubię” albo: „rób, co mówię, i bez dyskusji!” – to by się zrozumiało od razu, ale mówić o sprawiedliwości?

Jeśli mnie dziwi ta Jezusowa sprawiedliwość, to może moja sprawiedliwość wcale nie jest większa od tej uczonych w Prawie i faryzeuszy? Jeśli nie będzie ona większa, to ponoć nie wejdę do królestwa niebieskiego… (por. Mt 5,20). Mówią, że sprawiedliwością jest oddanie wszystkim tego, co im się prawnie należy. Uczeni w Prawie i faryzeusze dokładnie wiedzieli, że Panu Bogu się wszystko prawnie należy. Oddanie Jemu wszystkiego, aż do najskrytszych tajników duszy, oddanie Jemu wszelkich możliwości działania jest sprawiedliwością, którą też starali się realizować nad wyraz pilnie.

Jednak wydaje się, że to „więcej” sprawiedliwości, które wprowadza do Królestwa, polega raczej na przyjęciu wszystkiego niż na oddaniu wszystkiego (jakkolwiek tamto należy czynić, lecz tego nie opuszczać – por. Mt 23,23). Przyjęcie Boga przychodzącego i zbawiającego w Jezusie jest tym „więcej”, które otwiera niebiosa, daje Ducha Świętego i doświadczenie bycia kochanym przez Ojca.

Chrzest Jezusa stanowi więc wypełnienie tego, co sprawiedliwe, gdyż jest realizacją objawienia się Boga człowiekowi, jest zbawczym działaniem Boga w historii, by nas przyciągnąć do Niego samego. Bóg zaś, który w Jezusie przyjmuje chrzest, jest sędzią sprawiedliwym, ponieważ działa nie według ludzkich małostkowych potrzeb, ale według sprawiedliwości, która w Nim jest miłosierdziem wypełniającym wszystko, całą Pełnią Bożą (por. Ef 3,19).

     


zobacz także

Głupota egocentryzmu

Czemu tak bojaźliwi jesteście?

Wątpliwości moralne związane z badaniem nasienia

MOJE "JA" UWIELBIONE

IDŹ PRZEZ CZŁOWIEKA


komentarze



Facebook