Archwium > Numer 373 (09/2004) > Łaska przepowiadania > Homilia, czyli powrót z wygnania

Homilia, czyli powrót z wygnania
Na marginesie nowego "Ogólnego wprowadzenia do Mszału rzymskiego".

40 lat po uchwaleniu soborowej Konstytucji o liturgii świętej Sacrosanctum concilium otrzymaliśmy nowe Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego. Nowe przepisy obowiązują w Polsce od Środy Popielcowej. Zaproponowane zmiany są niewielkie. Najistotniejsza dotyczy głosiciela homilii. To, co z teologicznego punktu widzenia było dla wielu oczywiste, stało się wreszcie obowiązującą normą. Chodzi o przepis mówiący, że homilia jest czynnością celebransa. To przepis uderzający wprost w typową dla polskich parafii praktykę kaznodziejskich „dyżurów”. Szykuje się otwarta wojna między kościelną normą a kościelną praktyką. Obawiam się, że — niestety — wygra ta druga i nowy przepis podzieli los wielu innych. Pozostanie martwą literą.

Czynność przewodniczącego

Punkt 66. nowego wprowadzenia mówi, że „homilię winien z zasady głosić kapłan celebrujący”, choć „może on ją zlecić kapłanowi koncelebrującemu”. Może ją także zlecić „niekiedy, zależnie od okoliczności, także diakonowi”. Powtórzenie przepisu znajduje się w punkcie 213., w którym czytamy, iż „homilię głosi z reguły główny celebrans albo jeden z koncelebransów”. Nie ulega więc wątpliwości, że intencją prawodawcy było podkreślenie, iż homilia jest czynnością własną przewodniczącego liturgii, której nie powinien się zbyt łatwo wyzbywać. W tym kontekście zrozumiały jest przepis mówiący, że prezbiter i biskup, którzy nie mogą koncelebrować, mogą głosić homil (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Andrzej Draguła - ur. 1966, kapłan diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, doktor habilitowany teologii, profesor na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, członek Redakcji i Laboratorium "Więzi", publicysta, stały współpracownik "Tygodnika Powszechnego". Zajmuje się m.in. komunikacją religijną i związkami między religią a kulturą. Mieszka w Zielonej Górze. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

URZĄD JUŻ NIE WYSTARCZA

BYCIE KSIĘDZEM NIE CZYNI PROROKIEM

BAŚKA MIAŁA DOBRY GUST

Tako rzecze Lupa, czyli umieranie nadczłowieka

Wiara w rytmie hip-hop


komentarze



Facebook