W piłkarskim lustrze

Wystarczy zainteresować się fragmentem kultury masowej, aby pojąć charakter przemian w cywilizacji zachodniej. Pogłębione studia nad dziejami Zachodu są zbyteczne. Podobnie zbędna jest politologiczna, socjologiczna i ekonomiczna analiza wydarzeń bieżących. Nie trzeba tu mieć fachowej wiedzy z żadnej z naukowych dziedzin.

Wystarczy coś, co jest udziałem — choć nikt chyba tego nie oszacował — milionów ludzi na całym świecie (globalizacja sprawia, że Zachód mamy już prawie wszędzie). Po prostu należy być kibicem piłki nożnej, ale kibicem szczególnym, czyli takim, którego interesują nie tylko mecze i ich wyniki, lecz wszystko to, co stanowi otoczkę jego ukochanej dyscypliny sportowej, włącznie z jej niedługą historią.

Wyższość pieniądza

W dobie globalizacji rola państw ulega poważnemu ograniczeniu. Dzisiaj to nie politycy podejmują najpoważniejsze dla obywateli decyzje, lecz szefowie potężnych korporacji oraz międzynarodowych instytucji finansowych. W istocie nie chodzi tu tylko o prymat ekonomii nad polityką, a więc o wyższość nieznającego granic państwowych, koczującego pieniądza nad osiadłą władzą. Kwestia dotyczy także czegoś ważniejszego — triumfu tego, co rzeczowe, nad tym, co nierzeczowe — jak by to ujął Carl Schmitt.

Czas to pieniądz. Nowoczesny człowiek nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Po roku 1789 i po rewolucji przemysłowej wartości szlacheckie zostały wyparte przez mieszczańskie. Na przestrzeni ostatnich kilkuset lat honor ustąp (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Filip Memches - ur. 1969, absolwent psychologii (ATK); redaktor "Frondy"; publikował na łamach m.in. "Arcanów", "Nowego Państwa", "Życia"; pracuje w firmie informatycznej; mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

FELIETONISTA NA WAKACJACH

ŁYSI CZTERDZIESTOLETNI

OKAZJA DO NAWRÓCENIA

O regule wspólnoty

Stać się amerykańskim księdzem


komentarze



Facebook