Cios

Pani Wandzia rozłożyła bezradnie ręce, po czym wskazała głową na drzwi pokoju gościnnego. Wacław odpłacił miną informującą, że nie wie, o co chodzi. Przysunęła się zatem do jego ucha i wyszeptała konspiracyjnie:

— Skalski czeka na księdza od godziny. Ten doktor… Mówi, że ksiądz go zna i że on musi się z księdzem koniecznie zobaczyć. Wprowadziłam go do gościnnego… Nie wiem, czy dobrze zrobiłam.

Wacław mrugnął na znak, że wszystko jest w porządku. Wszedł do pokoju. Skalski siedział zatopiony w jakiejś lekturze.

— Co za miłe spotkanie — przywitał się Wacław.

— He, he, to nie jest tak, jak ksiądz myśli… — gość uśmiechnął się filuternie.

— Ale ja nic nie myślę, tylko się cieszę.

Skalski patrzył przez chwilę na Grosera tajemniczo.

— Bo widzi ksiądz, nie przyszedłem tu dyskutować, jak w chory sposób uzdrowić sytuację w małżeństwie, choć jestem niezłym specjalistą w tej dziedzinie. Na kolędzie chyba plotłem trzy po trzy, bo potem Maryla była na mnie zła. Ale… wtedy, w czasie tej kolędy, wie ksiądz, co pomyślałem?

Groser pokręcił głową.

— Że chciałbym księdzu w jakiś sposób pomóc, choć nie wiem, dlaczego. Po prostu są ludzie budzący jakiś szczególny rodzaj sympatii… Dziwne, co? Nie jestem gorliwym katolikiem, nie jestem księdzu nic winien, ha, nawet nie jestem pedałem, (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

W imię ojca

Człowiek z Workuty

Zagubieni pod krzyżem

Who is who

Pospieszny


komentarze



Facebook