Odwrócona perspektywa
2 Sm 12,1.7-10.13 Ga 2,16.19-21 Łk 7, 36-50

Tyle razy słyszałem i słyszę z ust tych, którym przepowiadano Jezusa Chrystusa i którzy przejęli się Nim: „próbuję przebaczyć, ale nic mi z tego nie wychodzi”, „chcę nie osądzać, a widzę w moim życiu coraz więcej osądzania”, „pragnę czystości, a wchodzę w grzech z coraz większą łatwością” itd. Im usilniej chcą odrzucić grzech, tym boleśniej doświadczają, jak wielką ma nad nimi władzę. Zły duch głosi swoją niezmienną katechezę: „nie potrafisz”, „nie uda ci się”, pojawia się zniechęcenie, utrata nadziei, Ewangelia staje się nieludzkim prawem, a Jezus tyranem wymagającym rzeczy niemożliwych.

To skutek moralizmu głęboko przenikającego każdego z nas, z którego trudno nam się wyzwolić i który zabija w nas nadzieję, że coś może się w naszym życiu zmienić. Tego rodzaju postawa jest postawą zamkniętą, egocentryczną, głuchą na głos Obietnicy, postawą samowystarczalności, w której Bóg nie ma już nic do zrobienia. Moralizm mówi: „chcę, więc mogę”, „(ja) chcę się zmienić”. I to jest początek walki skazanej na przegraną, ponieważ zerwanie z myśleniem świata, gruntowne zewangelizowanie swojego umysłu i przejście w egzystencję nowego człowieka, nowego stworzenia na sposób Chrystusa nie jest rezultatem ludzkich wysiłków.

Dzisiejsze słowo odwraca tę perspektywę. W pierwszym czytaniu Bóg mówi: „Ja! uwolniłem cię”, „Ja! dałem ci”, „Ja! oddałem ci”. W drugim słyszymy: „już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”. W Ewangelii kobieta przychodzi ze swoim grzechem i nie legitymuje się żadnymi sukcesami, odsłania się w całości swego upadku, nic nie ukrywa, cała wydana na sąd człowieka i Boga, ujawnia swoją bezradność, jakby mówiła: „próbowałam i mi nie wyszło, ale wierzę, że Ty masz moc mnie z tego upadku wyzwolić”. Jest otwarta na pomoc, wszystko, co do tej pory słyszała z ust Chrystusa, było dla niej słowem miłości, słowem Dobrej Nowiny, że jej problem może być przez Niego rozwiązany. Nie zawiodła się. Jezus mówi: „Twoja wiara Cię ocaliła, idź w pokoju”. Ocalenie przychodzi przez wiarę. Jest ona powierzeniem życia Chrystusowi tak, by On przez swojego Ducha mógł w nim działać.

Jezus przynosi Dobrą Nowinę, a brzmi ona dzisiaj dla nas: „Ja dam ci Ducha przebaczenia, Ja dam ci miłość do twojego wroga, sprawię, że nie będziesz już nikogo osądzał, zachowasz czystość ciała i serca”.

     


zobacz także

Jamna. Robiłem nalot na Jamną

Bractwo św. Piusa a bractwo św. Piotra

Religia oskarżana o fanatyzm

Dusza mojej duszy

BÓJ SIĘ BOGA?


komentarze



Facebook