Przerwana modlitwa
Za 12,10-11 Ga 3,26-29 Łk 9,18-24

Ewangelia należy do ksiąg spisanych stylem tyle lakonicznym, ile precyzyjnym, dlatego trzeba zwrócić uwagę na szczegóły.

„Gdy Jezus się modlił, zapytał swoich uczniów”. Nie zdarzyło się nigdy, by sprawy błahe przerywały modlitwę Chrystusa. Jeśli coś Go odrywa od przebywania z Ojcem, to są to kwestie najistotniejsze. „Za kogo Mnie uważają?”. Oto początek rozmowy, która odsłoni przed nami serce Jezusa. „A wy za kogo Mnie uważacie. Milczcie o tym, że Jestem, kim Jestem”. Czy to nie zdumiewające? Brakuje pochwały dla Piotra, który trafił w sedno, rozpoznał posłannictwo Syna Bożego. Nie ma mowy o tryumfie, zwycięstwie, królestwie. „Syn Człowieczy będzie cierpiał”. Skąd ta konfrontacja: Mesjasz – krzyż?

„Gdy Jezus się modlił”. Rzeczy najważniejsze dzieją się w atmosferze przesyconej modlitwą Chrystusa. Także tutaj mamy do czynienia z objawieniem się Pana swoim uczniom. Cały ten passus mówi o tym, kim Jezus jest w głębi swojego jestestwa. Gdy się modlił, wiedział, dlaczego przyszedł. Gdy się modlił, wiedział, dokąd zmierza. Przyszedł, ponieważ był posłuszny Ojcu. Jako Jeden z Trójcy zgodził się uniżyć po kres Boskiej godności i stał się człowiekiem. Jako człowiek przyjął drogę pokornego umniejszenia. Oto tajemnica warta przerwania modlitwy. Uniżenie Syna znajduje wyraz w słowach pełnych niecierpliwości oraz pewnego lęku, przestrachu: „nikomu tego nie powtarzajcie”. Jakby onieśmieliła Go perspektywa, że ludzie się dowiedzą, kim jest naprawdę. Jakby za wszelką cenę chciał zasłonić siebie przed uczniami. Niech myślą o krzyżu, niech nie zaprzątają sobie uwagi obrazem Mesjasza. „Przyszedłem pełnić wolę Twoją, mój Boże”. Niech nie patrzą na Mnie, niech nie powstanie w ich głowach myśl, by Mnie czcić. Niech nie próbują zawrócić Mnie z drogi uniżenia.

„Jeśli kto chce iść za Mną, niech weźmie krzyż swój i Mnie naśladuje”. Znamy te wielkie słowa. Po co je powtarzać? Bo zbyt pobieżnie je odczytujemy. Nie zapominajmy, że Chrystus wypowiedział je wówczas, gdy przerwał modlitwę. Nie chodzi o niejedzenie cukierków w Wielkim Poście. Jezus mówi, jak możemy stać się do Niego podobni, jak uniżyć się na Jego wzór. Jak upodobnić się do Mesjasza, by już „nie było Żyda ani Greka, niewolnika i wolnego, lecz byśmy byli kimś jednym w Chrystusie”. Zaprzeć się samego siebie do głębi, jak Syn wyrzekł się boskości, jak Ojciec oddał Syna, jak Chrystus przerwał modlitwę, by zapytać: „za kogo Mnie uważacie?”.


Tomasz Grabowski OP - ur. 1978, dominikanin, prezes Wydawnictwa W drodze, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SUN TZU IDZIE NA WOJNĘ

Słowa ostateczne

Pokochać swoje zbawienie

Przyszedł, by służyć i zbawić

Niebo otwarte dla ludzi


komentarze



Facebook