Sejf

Przed chwilą pochował przyjaciela. Po czterech miesiącach walki, fal nadziei i zwątpienia komisja lekarska stwierdziła obumarcie pnia mózgu Romana Koleckiego. Gdy po miesiącu pobytu w szpitalu Roman się przebudził, wydawało się, że od tej pory musi być coraz lepiej. Obrzęk mózgu jednak nie ustępował. Roman parę tygodni patrzył przed siebie. Nikt jednak nie uzyskał pewności, czy kogokolwiek rozpoznał i czy wiedział, w jakiej rzeczywistości się znajduje.

Wacław odczytał, kiedy odbędą się msze za zmarłego i podziękował przybyłym za obecność. Przytulił raz jeszcze Dankę i dzieci. Poinformował brata Romana, który go przywiózł na pogrzeb, że wróci sam — ma jeszcze coś do załatwienia w pobliżu. Wyciągnął z samochodu torbę. Zdjął ornat, złożył go w kostkę na masce i schował do środka. Pożegnał się. Szedł zielonymi korytarzami z tui, cyprysów i jałowców. Po kilku minutach przystanął nad grobem jakiegoś aniołka. Spojrzał na uśmiechniętą twarzyczkę „Tomka, który uleciał do Boga w wieku dwóch lat, by przygotować miejsce dla rodziców”. Zacisnął z całej siły dłoń na rosnącym przy grobie świerczku. Z oczu płynęły łzy. Płakał nad swoją niemocą, nad wysłuchaną inaczej modlitwą. Pan Jezus przed wskrzeszeniem Łazarza też płakał. Mieszał swoje święte łzy ze łzami ziemi. Na dowód tego, że nie stoi z boku. A dlaczego płakał Wacław? Nad kapłaństwem, które nie ma mocy wskrzeszania?

Nagle poczuł delikatny dotyk na ramieniu. Otarł łzy i pociągnął nosem. Odwrócił się. Patrzył na niego szpakowaty mężczyzna w przydymionych okularach, z wąsem. Miał wrażenie, że (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Czarownica

Władca pierścienia

Opowieść o bogatym młodzieńcu, który nie odszedł zasmucony (2)

Zdziwienie

Relacje albo relatywizm


komentarze



Facebook