Archwium > Numer 370 (06/2004) > Felietony > Ociec - kopiować? Kopiować!!!

Ociec - kopiować? Kopiować!!!

Czytam artykuły w gazetach o tym, jak to pirackie kopiowanie muzyki i filmów przynosi straty wytwórniom. „Trzeba ludziom uświadomić, że nielegalne kopiowanie muzyki stanowi kradzież” – grzmią publicyści. Niedługo przyłączą się do tego biskupi i trzeba się będzie spowiadać: „ściągałem z sieci, nie płacąc”. Już zdarzają się aresztowania nastolatków za to, że pościągali z sieci muzykę.

Z pozoru sprawa wydaje się etycznie prosta: istotnie, kopiowanie muzyki czy filmów (lub książek) bez płacenia autorowi oznacza okradanie go. Autorowi należy się zapłata za dzieło – to chyba dość oczywiste, prawda?

Jednak sprawy są nieco bardziej złożone. Co do tego, że za kopiowaną muzykę należy płacić, nie ma wątpliwości. Pytanie jednak, ile. Paczka 50 czystych płyt CD kosztuje 15 dolarów, nagranie na nich kilkunastu piosenek to parę minut, a cena nagranej płyty CD w sklepie to 15–20 dolarów. W dodatku producenci nie umieszczają na ogół na płycie około 20 utworów, mniej niż połowę tego, co można by zmieścić, czyli na każdej płycie CD firma fonograficzna osiąga przebicie mniej więcej dziesięciokrotne!

Czy to uczciwe? Teologowie i etycy debatowali przez stulecia na temat tego, ile powinna wynosić „cena uczciwa za produkt”. Niewiele z tego debatowania wynikło, dlatego pozwalam sobie podać definicję ceny uczciwej w rozumieniu przekonanego wolnorynkowca: cena uczciwa to taka, jaką kupujący będzie gotów zapłacić (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Włodek - ur. 1965, pracownik naukowy, przebywa w USA, publikuje w miesięczniku "W drodze" oraz w polskiej prasie wydawanej poza granicami kraju. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Honorowi dawcy krwi

Pigułka szkolna

Czym jeździłby Jezus?

Zapomniany noblista

Zwalczacze Głodu


komentarze



Facebook