Archwium > Numer 369 (05/2004) > Nowe przypadki księdza Grosera > Bóg stworzył słońce i księży

Bóg stworzył słońce i księży

Już dawno nie był w tak świetnym nastroju. Jego największy problem w ostatnim czasie — bezdomni, którzy zamieszkali w parafialnym ogrodzie — przemienił się w źródło niebywałego optymizmu i chęci działania. Najpierw ze swoim przyjacielem Adamem Staneckim z Fundacji Pomocy Samotnej Matce zaczęli rozważać, czy nie udałoby się stworzyć przy parafii czegoś w rodzaju przytuliska dla bezdomnych. Pomysł wydawał się na pozór szalony, ale po krytycznym rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw — możliwy do realizacji. Teren pod budowę jest na tyle duży, że da się na nim wygospodarować miejsce na dwa niezależne, jednak połączone organizmy. Kościół z plebanią i dom dla bezdomnych. Jest więc szansa, że nie będzie przepędzał, tylko przytulał. Adam obiecał mu niezbędną pomoc prawną, koncepcyjną, architektoniczną. Wszelaką. Był doświadczonym marzycielem budowlańcem. Człowiekiem, któremu udawało się łączyć bujanie w obłokach z chodzeniem po ziemi. Groser podniecony zadzwonił do Cybuli.

— Muszę lekko skorygować to, co mówiłeś o sercu parafii.

— A co ja mówiłem? — proboszcza z Kołomorza zaskoczyły emocje pobrzmiewające w głosie Wacława.

— Że sercem budowy jest kaplica…

— I utrzymuję to…

— A ja uważam, że Kościół będzie żywy, jeśli wyrośnie z autentycznej potrzeby. U mnie tą pierwszą potrzebą są bezdomni. Zobacz, co robili m (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Drabina Melchiora

Sejf

Człowiek z drzewa

Magdalena

Zasraniec


komentarze



Facebook