Kelnereczka

1

Styczeń, miesiąc kolędowy, idealnie nadawał się, by poznać parafię i zgromadzić trochę funduszy na budowę. Wczesną wiosną Groser zamierzał postawić kaplicę.

W poniedziałek 11 stycznia o godzinie 15.30 wszedł z ministrantami na osiedle o oryginalnej nazwie „Lepsze czasy”. Linia budynków nawiązywała do renesansowych kamieniczek. Każdy był inny. Ciepłe pastelowe kolory, zielenie, pomarańcze. Pomimo zimy — jak dotąd bez śniegu — i pogody wręcz ponurej, było tu ciepło, przytulnie i wiosennie. Dwanaście mieszkań w każdym domu. Razy cztery. Czterdzieści osiem.

Nadusił na przycisk domofonu. Sygnał zwalniający blokadę drzwi odezwał się dopiero przy… jedenastym podejściu. Wszystkie wcześniejsze numery albo milczały, albo padały odpowiedzi w stylu: „Nie interesuje mnie…”, „Jestem chory”, „Nikogo nie ma w domu”. Raz nawet usłyszeli: „Wynocha…”. Wacław zamknął oczy. „Mój Kościół. Jak go zdobyć? Jak zamienić ten tajemniczy domofon w kartotekę parafialną?”.

Kolędy z lat 80. i początku 90. Czekano na księdza. Czy ten okres nie wpędził ich w pychę, w fałszywe zadowolenie, że Polska na szacunku dla księdza stoi? Pewnie, że krążyły i wówczas powiedzenia w stylu: „Pan z wami, koperta z nami”, ale czekano, czekano na księdza.

Coś się zmieniło. Gdy w sobotę zaszedł do Męczenników, by dać Kry (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Przeczucie

Opowieść o bogatym młodzieńcu, który nie odszedł zasmucony (1)

Wieczny Mityng

Człowiek z Workuty

Bukiet


komentarze



Facebook