Entropia

Opowiadał mi frater Adalbertus:

„Widmo krąży po Europie, widmo kolejnego –izmu. Wyłazi z zakamarków, nie wiadomo skąd, wyłazi i żąda. Roi się na ulicach poprzebierane w dziwaczne stroje, wznosi okrzyki, domaga się. Widmo z chochlą w ręku krąży po Europie i miesza w głowach. Przechlapane. Co robić? Tak po prostu dać sobie przechlapać? Może jeszcze nie całkiem wszystko przechlapane, może jest jeszcze jakaś nadzieja? Może tli się gdzieś jeszcze choć jedna niezachlapana iskierka?

Byłem kiedyś w pewnym metropolitalnym mieście i miałem coś do załatwienia w kurii. Jej budynek był remontowany i wchodząc, musiałem ominąć drabinę, na której stał malarz pędzlujący od zewnątrz ramy okienne. Kiedy na piętrze omawiałem swoją sprawę, malarz ów malował właśnie okno pokoju, w którym przebywałem. Raz po raz ukazywała się jego czapka poplamiona zieloną farbą. Okno było częściowo uchylone i dochodził zza niego gwar ulicy: tramwaje, samochody, rozmawiający przechodnie. W pewnym momencie w tym gwarze zaczęły dominować podniesione głosy żeńskie, które z wolna przerodziły się w babski jazgot. Ja i mój rozmówca podeszliśmy do okna, by zobaczyć, co się dzieje; oczom naszym ukazał się tłum postaci ubranych w sutanny i ornaty. W pierwszej chwili myślałem, że to demonstracja księży, choć nie pasowało mi to do fonii, złudzenie zostało jednak szybko rozwiane, kiedy zacząłem czytać rozwinięte nad tłumem transparenty: »Żądamy równych praw!&laq (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Włodzimierz Fenrych - ur. 1955, absolwent historii sztuki na UAM w Poznaniu, obieżyświat, publikował w "Czasie Kultury", "Spotkaniach" i "Tygodniku Powszechnym", żonaty, ma trójkę dzieci, mieszka w Wielkiej Brytanii. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Weselisko

Płomień

Drogowskaz

Świeże powietrze

Miłość Cię uszlachetni


komentarze



Facebook