Boża logika
Lb 21,4b-9 Flp 2,6-11 J 3,13-17

Wydarzeniom opisanym w Księdze Liczb zwykło się przypisywać wyjątkowe znaczenie. Buntowi synów Izraela, śmierci wielu z nich, towarzyszy znak nadziei: miedziany wąż, którego wizerunek ratuje od zguby. W nim zostaje zapowiedziane przyszłe dzieło zbawcze. Wywyższony na palu wąż zapowiada Syna Bożego wywyższonego na krzyżu.

Wąż zapowiada tajemnicę Chrystusowego posłannictwa, lecz nie ogarnia jej całej. Zwrócenie się ku wężowi, podobnie jak ku Synowi Człowieczemu, niesie ocalenie, jednak w sposobie życia Chrystusa następuje najgłębsza przemiana tego wszystkiego, co było aż dotąd ludzką wizją zbawienia.

Nowość Chrystusowego posłannictwa daje się odczytać we fragmencie Listu do Filipian, zwanym hymnem o kenozie. Kenosis oznacza ogołocenie, wyzbycie się. Wywyższenie Chrystusa dokonuje się poprzez uniżenie, poprzez Jego samoodarcie z majestatu, którym był otaczany od zarania świata. Ten, któremu należna jest chwała równa Ojcu, „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi”, i stał się posłuszny „aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej”.

Niemożliwa jest odpowiedź na pytanie, czy kenoza Syna Bożego była konieczna. Ważne, że zgodnie z zamysłem Bożym dokonała się i że nieprzywiązywanie do tego należytej wagi byłoby stratą – rezygnacją z istotnego wglądu w Boże tajemnice. Jeśli bowiem Chrystus objawił się nam w taki sposób, a następnie wybawił nas, to jest to coś więcej niż jeden z możliwych scenariuszy wydarzeń. Jest to ujawnienie Bożego porządku zbawienia, który choć zapowiadany w Starym Przymierzu, w sposób najbardziej jawny objawił się w dziele zbawczym Chrystusa.

Boży porządek zbawienia jest jednością życia i śmierci. Posłannictwo Chrystusa niespodziewanie ujawnia, że nowość istnienia ma swoją cenę – jest nią cierpienie oraz ogołocenie. Każdy projekt ludzkiego życia, który odrzucałby tę prawdę, pozostaje mrzonką.

Odarcie, przez które Bóg zamierza ludzi włączyć w plan zbawczy, przybiera rozmaite formy. Może być zaniechaniem aktywności, w których spodziewamy się znaleźć spełnienie, czasem talentów lub pasji. Opuszczeniem tego, co ofiarowało nam poczucie komfortu psychicznego, co jawiło się jako bezpieczne i przewidywalne. Każdy musi samodzielnie odnaleźć przestrzeń, w której może się dokonać jego ogołocenie. Jest ono wkroczeniem na drogę, na której nic nie jest przewidywalne i stałe.

Niezrozumienie i odrzucenie Bożej logiki jest niezmiernym zubożeniem nas samych i tego, co Bóg mógłby uczynić przy naszym udziale, a co nieskończenie przerasta nasze wyobrażenia i pragnienia.


Maciej Roszkowski OP - ur. 1973, dominikanin. Obecnie przebywa na studiach doktoranckich we Fryburgu szwajcarskim. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Ciało naprawdę poniżone

Obrońca u Boga

Sfera pięknych myśli

Ideał braterstwa

Zapomniane wyznanie


komentarze



Facebook