Prawo i wolność
Kościół nie może uszczęśliwić ludzi, liberalizując prawo w tej czy innej sferze ludzkiego działania. Ludzie nie pożądają rozluźnionego prawa. Chcą jurysdykcji; nie wolności, ale pełni władzy. Kiedy teologowie, duchowni, świeccy apelują, by władzę wykorzystać do unieważnienia prawa i w konsekwencji do zniesienia samej władzy, w rzeczywistości proszą o oddanie władzy, która się im należy w ich przekonaniu.

Jednym z najbardziej kuriozalnych i niepokojących trendów naszej kultury jest przekonanie, że podstawowym celem prawa jest jego unieważnienie. Jeśli władzę wykorzystuje się po to, by uwolnić daną wspólnotę od zobowiązań wynikających z prawa, lub jeśli nadużywa się władzy po to, by za uprawnienia uznać liczne przywileje wyłączające z podległości prawu, wreszcie, jeśli władzę wykorzystuje się po to, by podważyć samą władzę, wówczas skłonni jesteśmy uznać, że prawo jest dobre, czyli realizuje ludzkie cele. Nasza wewnątrzkościelna kultura nie jest wolna od wpływu takiej postawy.

Zagadnienia teologii moralnej nieodmiennie dają się sprowadzić do problemu władzy. Kiedy Papież powiedział, że nie ma władzy, by udzielać święceń kapłańskich kobietom, wielu katolików i niekatolików było wstrząśniętych sugestią, że Papież nie może używać prawa według swojego widzimisię. Niezależnie, czy chodzi o sądy kościelne ds. małżeństw, ministrantki, święta nakazane, stanowisko Kościoła w debacie publicznej na temat aborcji, czy o inne jeszcze sprawy, ludzie znajdujący się zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz Kościoła chcą, aby władza apostolska została wykorzystana do zatwierdzenia wolności indywidualnej decyzji. Prawo, można sądzić, jest jedynie plastycznym narzędziem w rękach interpretującej je wspólnoty.

Kiedy prawo zobowiązuje, mówi się o legalizmie; kiedy uwalnia od obowiązków, wychwalane jest jako prawdziwie ludzkie. Papież porusza ten problem na samym początku Veritatis splendor, p (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Russell Hittinger - członek American Enterprise Institute, wykładał m.in. na uniwersytetach Princeton, Fordham i w Nowym Jorku, obecnie jest profesorem prawa i studiów katolickich na Uniwersytecie w Tulsie, specjalistą w dziedzinie politologii i prawa naturalnego, laureatem wielu nagród i stypendiów, publikuje m.in. "First Things" i "American Journal of Jurisprudence". (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Kobieta wyzwolona... z feminizmu

Gdy wszystko jest dozwolone

Suma smaków

Siedmiu księży i dwie świątynie

W BRETANII


komentarze



Facebook