Archwium > Numer 361 (09/2003) > Felietony > Miłość Cię uszlachetni

Miłość Cię uszlachetni

Opowiadał mi frater Adalbertus:

„Czyż można się oprzeć urokowi kobiecego gestu? Łagodnego ruchu ręki, miękkiego skinienia głowy? Oczywiście, że można, a czasem nawet trzeba, szczególnie dotyczy to nas, mnichów. W zasadzie dla nas uleganie temu urokowi to strata czasu, niemniej jednak odczuwałem coś w rodzaju ciepła, gdy dostrzegłem zbliżającą się do mnie piękną kobietę, której łagodny wiatr rozwiewał falujące długie włosy. Siedziałem akurat, popijając kawę, na otoczonym kwietnikiem tarasie przydrożnej kawiarenki. Kobieta ubrana była w barwną suknię, we włosy miała wplecione kwiaty, a gdy się zbliżyła, zapachniało wokół wonnym olejkiem. Miała też żywe i wielkie oczy, w których płonął ogień. Podeszła do mnie i powiedziała:

– Ojcze dobrodzieju, może ojciec będzie mi w stanie pomóc, bo już wiele wycierpiałam.

– I cóż ci tak doskwiera, moja córko?

– Miłość, wielebny ojcze, miłość mi doskwiera. Pokochałam bowiem kogoś, kto jest żonaty i w dodatku ma gromadkę dzieci. On jest taki dobry, ale przecież gdyby dla mnie porzucił rodzinę, to już by nie był dobry i nawet nie wiem, czy bym go wtedy kochała. Co mam zrobić? Taka miłość to przecież strata czasu! Poradź mi coś, proszę, dobrodzieju.

Nieszczęsna ta kobieta upadła na kolana u moich stóp i chwyciła mnie oburącz za rękę. Poczułem się trochę nieswojo. Tymczasem obok kelner przepasany długim czarnym fartuchem ścier (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Włodzimierz Fenrych - ur. 1955, absolwent historii sztuki na UAM w Poznaniu, obieżyświat, publikował w "Czasie Kultury", "Spotkaniach" i "Tygodniku Powszechnym", żonaty, ma trójkę dzieci, mieszka w Wielkiej Brytanii. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Pan Bóg kule nosi

Świeże powietrze

Antropologia

Niezaplanowana ciąża

Tysiąc kroków


komentarze



Facebook