Archwium > Numer 361 (09/2003) > Orientacje > Quo vadis, trzecie tysiąclecie?

Quo vadis, trzecie tysiąclecie?

Biblioteka Frondy i Apostolicum zdecydowały się na wydanie książki Martina Abrama Quo vadis. Trzecie tysiąclecie — powieści odwołującej się do Sienkiewiczowskiego Quo vadis. Dzieło noblisty i książkę Abrama dzieli jednak czas akcji. Mamy rok 2112. W stolicy Stanów Zjednoczonych Świata (jedynego państwa na globie) — Nowym Jorku prezydent John Garison obmyśla, jak mógłby się zapisać w historii. Jedyna ideologia, która przetrwała zwycięsko próbę czasu, to konsumizm, dlatego Garison i jego świta (właściciele światowych megakarteli) decydują się wywołać kryzys gospodarczy, winą zaś obarczyć działający w podziemiu opierający się władzy Kościół Chrześcijański. Notable przewidują, że impas na tyle poruszy konsumentów, iż nie tylko pomogą w pozbyciu się ostatnich świadków Chrystusa, ale też ożywią gospodarkę.

Publikacja ta jest warta uwagi z dwóch względów. Przede wszystkim na kartach powieści toczą się niemal bezustannie dysputy, w których rozważane są wszystkie najistotniejsze pytania i wątpliwości dotyczące istnienia Boga. Padają tu głosy, że chrześcijanie to nieudacznicy, a zmartwychwstanie zostało zmyślone przez uczniów Jezusa. Autor nie waha się także podjąć dyskusji z samymi wierzącymi, pokazuje wypaczenia. Jedna z ciekawszych scen to ta, w której brat Krzysztof potępia Angel za jej uczucie do Szymona, mówiąc: „Myślałem, że jesteś silna. Liczyłem na ciebie. A ty okazałaś się niegodna łask, którymi obdarował cię (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Dwa Przemienienia

REFERENDUM

Współczucie i inteligencja

Ostatnia podróż Assmusa Brouwera

Kłopoty z przykazaniami


komentarze



Facebook