Trzy refleksje
Joz 24,1-2a.15-17.18b Ef 5,21-32 Mk 6,54.60-69

„My również chcemy służyć Panu”. Wierność na co dzień, w małych sprawach. Wierność Ewangelii, ale także własnemu, dobrze uformowanemu, sumieniu to przejaw naszej służby. Wierność zasadom, które się wyznaje, poglądom, które się głosi, ale zarazem wierność drugiemu człowiekowi, którego się kocha. Wierność przyjacielowi, z którym się przeszło kawałek drogi. Wierność tym wezwaniom, które każdego rana odkrywamy. Te wszystkie wierności uczą nas służby Panu poprzez bycie z drugim człowiekiem. To jest powołanie do bycia chrześcijaninem nie tylko od święta, ale każdego dnia i tak bardzo konkretnie wtedy, kiedy nikt nie widzi, poza Ojcem, który jest w niebie. Bogu samemu służymy, bez względu na to, co pomyślą, czy co o nas powiedzą inni.

„Miłość, jest pragnieniem dobra, pragnieniem szczęścia dla drugiego człowieka” – tak kiedyś powiedział św. Tomasz z Akwinu. Miłość małżonków, miłość w rodzinie zakłada najpierw umiejętność dostrzeżenia, co jest dobrem dla tego drugiego. Zakłada także wrażliwość, spojrzenie, które pozwala ujrzeć ludzi potrzebujących naszej pomocy, może czasami tylko naszej życzliwości, czy też serdeczności, a może tylko – albo aż – naszej obecności. To wszystko dotyczy najpierw tych, którzy są nam najbliżsi, z którymi żyjemy na co dzień. Święty Paweł bardzo konkretnie mówi, że Chrystus jest tym, który nas pierwszy umiłował i zawsze nas kocha. Miłość Chrystusa do każdego z nas jest zawsze nieodwołalna, nawet jeśli odwracamy się od niego poprzez nasze grzechy, słabości i upadki. On kocha nas zawsze. Miłość małżonków, jedna i nierozerwalna jest dojrzałą odpowiedzią na tę miłość Chrystusa do każdego z nas i do Kościoła.

„Trudna to jest mowa”. Te słowa zaskakują, bo przecież mówią o Ewangelii. O dobrej nowinie. O radosnej nowinie. Być chrześcijaninem to również chodzić za Chrystusem. Naśladować Go. Droga do zmartwychwstania prowadzi przez krzyż. Często chcielibyśmy, aby nasze życie było lekkie i przyjemne. Nie wiemy, że człowiek odnajduje szczęście wtedy, gdy jest bardzo intensywnie dla drugich. „Tyle jest mnie samego, ile jest mnie w drugich”. „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”. Te stwierdzenia choć proste, wyrażają prawdę, która kiedy ją zrozumiemy, czyni z nas ludzi szczęśliwych. Ewangelia jest dla nas drogą prowadzącą do tego szczęścia. Pokusa odejścia czy też porzucenia Ewangelii jest także żywa. Tak jak żywe są słowa Jezusa: „Czyż i wy chcecie odejść?”. Obyśmy umieli odpowiadać za św. Piotrem: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”.


Tomasz Dostatni OP - ur. 1964, dominikanin, prezes Fundacji "Ponad granicami", publicysta, przez kilka lat mieszkał w Pradze. Wydał m.in. dwie książki po czesku: rozmowę z Tomášem Halíkem "Smířená různost" (wyd. polskie "Różnorodność pojednana. Rozmowy", Znak, Kraków 2013), przeprowadzoną wraz z Jaroslavem Šubrtem rozmowę z abp. Dominikiem Duką "Tradice, která je výzvou" (wyd. polskie "Tradycja jest wyzwaniem. Czego się, za przeproszeniem, boisz?", W drodze, Poznań 2012) i "Duchowe wędrowanie", (Zysk, Poznań 2015), "Kościół na łamach paryskiej Kultury w latach 1946 - 2000" (Instytut Książki, Paryż - Kraków 2015). Mieszka w Lublinie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ODEJŚCIE DO LEPSZEGO ŚWIATA

PO PROSTU DOM

KARDYNAŁ Z FIRMY TESLA

O MYSZACH CO POD MIOTŁĄ SIEDZIAŁY

Czupurna harcerka


komentarze



Facebook